Aleteia logoAleteia logoAleteia
sobota 18/05/2024 |
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Ojciec nie znosi tego, że Jego dzieci idą na zatracenie

Bartolomé Esteban Murillo: "Powrót syna marnotrawnego" (fragment obrazu)

Wikimedia Commons | domena publiczna

W drodze - 21.04.23

Bóg Ojciec jest miłością miłosierną. Nie jest to jakaś teoria filozoficzna, ale rzeczywistość objawiająca się w praktyce.

Okrzyk radości apostoła

W Pierwszym Liście św. Jana czytamy: „Bóg jest miłością” (1 J 4,8). Zapewne autor nie ma zamiaru podawać właściwej definicji natury Boga. On nie mówi, że Bóg jest Miłością w takim sensie, w jakim filozofowie mówią, że Bóg jest absolutnym Istnieniem. Formułowanie definicji, które wyrażałyby esencję rzeczy, jest obce myśleniu judaistycznemu.

Intencją autora jest opisanie Boga, opowiedzenie o Nim i o Jego relacji ze światem. Wynika to z następującego wersetu: „W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (1 J 4,9). „Bóg jest miłością” to okrzyk radości apostoła, który oznajmia: „widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata” (1 J 4,14).

Miłość między Ojcem a Synem

Miłość Ojca jest skierowana na Jego Syna. On odwiecznie powtarza: „Tyś jest Mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”. Ojciec „miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czynił” (J 5,20). Udziela Mu Ducha bez miary (J 3,34), tego Ducha, który jest miłością.

Między Ojcem i Synem przepływa więc, w tę i z powrotem, strumień miłości, strumień, który Ich jednoczy. Na miłość, z jakiej Syn został zrodzony przez Ojca, Syn odpowiada miłością: „Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca” (J 14,31). Ojciec, nie będąc zrodzony i będąc dla Syna źródłem, sam zostaje przepełniony tą miłością, jaką Syn Jemu okazuje. Ten Duch miłości, w jakim Ojciec Go zradza, płynie od Syna z powrotem ku Ojcu i utwierdza Go w Jego ojcostwie.

Szczególna miłość Ojca do człowieka

Ojciec miłuje swego Syna. Jako że w Synu nas stwarza i rodzi, miłuje nas więc tą samą miłością, tak samo absolutną i totalną. „Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał – mówi Jezus do Ojca – aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich” (J 17,26).

Lecz Syn jest „zrodzony, a nie stworzony, jest współistotny Ojcu”, a my jesteśmy stworzeni, mali, ograniczeni, nędzni i na dodatek jesteśmy istotami grzesznymi. Stąd miłość Ojca do nas ma szczególny charakter, który Wulgata, łacińska wersja Biblii, nazywa misericordia, miłosierdziem. Miłość Ojca do nas jest miłosierną miłością. Tak na marginesie, klasztor naszych sióstr karmelitanek w Glumslöv jest pod wezwaniem Miłości Miłosiernej.

Miłość niezasłużona

Już na górze Synaj Bóg objawia się Mojżeszowi jako miłosierny Pan: „Bóg miłosierny i łagodny, nieskory do gniewu i bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech” (Wj 34,6–7).

Miłosierdzie to miłość (główna melodia) z dwiema liniami melodycznymi. Pierwsza z tych linii ukazuje miłosierdzie jako coś, co jest całkowicie niezasłużone, nieuzasadnione. Bóg kocha za darmo. Jego miłość nie zakłada piękna, żadnych cnót, żadnych zasług u tego, kogo miłuje. Miłość Boża jest bezpodstawna, rzec można – w przedmiocie miłości brak podstaw. Swój fundament ma tylko w samym Bogu. „Nie z waszego powodu to czynię, domu Izraela, ale dla świętego imienia mojego” (Ez 36,22). Najpiękniejszym obrazem tej „niezasłużonej” miłości jest miłość matki do swojego dziecka. Znajdziemy go u proroka Izajasza:

Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. (Iz 49,15)

Dziecko nie czyni nic, żeby być kochane przez matkę, nic poza tym, że jest małe, niezdolne do czegokolwiek. Gdy dziecko dorośnie, matka zapewne nadal będzie je kochać, ale wówczas już nie taką miłością, która jest typowo „miłosierna”. Natomiast wobec Boga jesteśmy i będziemy zawsze mali, nigdy nie wyrośniemy ani nie przeminie nasza absolutna zależność od Niego.

Bóg jest całkowicie wierny

Drugą linią melodyczną, która czyni miłość miłosierną, jest wierność. Hebrajskie słowo hesed, w tłumaczeniu na łacinę misericordia, wyraża wzajemną relację łączącą krewnych, przyjaciół, partnerów przymierza; relację, która niesie ze sobą pomoc i wierność. Miłosierdzie ma zatem solidne podstawy: nie jest zależne od przypadkowych uczuć, ale opiera się na wewnętrznej powinności. Kto jest miłosierny, ten wyczuwa, że jeśli zawiedzie, nie będzie wierny sobie samemu.

Ojciec miłuje nas miłością miłosierną. Nawet jeżeli rozpali się Jego gniew, to trwa on tylko przez chwilę, podczas gdy Jego dobroć trwa na wieki. Nie gniew jest charakterystyczny dla Boga, lecz dobroć. „Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu. Efraima już więcej nie zniszczę, albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem; pośrodku ciebie jestem Ja – Święty, i nie przychodzę rozgniewany” (Oz 11,9) [1]

Ojciec nie znosi, gdy Jego dzieci się gubią

To w Synu „ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga do ludzi” (Tt 3,4). Miłosierdzie Boże spływa na nas poprzez Jezusa. Według synoptyków Jezus nie czynił cudów przede wszystkim po to, żeby udowodnić, że jest Mesjaszem, ale ze współczucia dla ludzi. I to właśnie „dowodzi”, że On jest Mesjaszem. Kiedy Jan Chrzciciel, będąc w więzieniu, zastanawia się, czy Jezus rzeczywiście jest Mesjaszem, Jezus mówi swoim uczniom: „Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” (Łk 7,22–23).

Miłosierdzie okazuje się w całym swoim bogactwie w przebaczeniu. Ojciec nie znosi tego, że Jego dzieci idą na zatracenie, a jeśli się gubią, On ich szuka. Cały piętnasty rozdział Ewangelii według św. Łukasza opowiada o tym właśnie (przypowieść o zagubionej owcy, o drachmie, znajduje swą kulminację w przypowieści o synu marnotrawnym).

[1] 6 W Biblii Tysiąclecia: „(…) i nie przychodzę, żeby zatracać”; tutaj tłumaczenie własne ze szwedzkiego przekładu Biblii, gdzie mamy wyraźne odniesienie do słowa „gniew” użytego w poprzednim zdaniu – przyp. tłum.

stinissen-ojciec-was-miluje-ksiazka-w-drodze.jpeg

Fragmenty książki Wilfrida Stinissena “Ojciec was miłuje. O Trójcy Świętej”. Wydawnictwo “W Drodze”, tłum. Justyna Iwaszkiewicz.  Tytuł, lead, śródtytuły i podkreślenia pochodzą od redakcji Aleteia.pl.

Tags:
bógmiłośćojciecTrójca Święta
Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail