Aleteia logoAleteia logoAleteia
niedziela 25/02/2024 |
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Dzień dobry, tu Bóg! [piątek, 17 grudnia]

Feliszek-Image.jpeg

Archiwum prywatne

Redakcja - 17.12.21

Dziś Dawid daje przepiękne świadectwo o tym, jak napisał specjalny list do św. Józefa, zaadresował go „Św. Józef – Niebo”, a potem zaczęło się dziać coś niezwykłego. Najpierw spotkał bezdomnego o imieniu Józef… A potem? Przeczytajcie.

Adwent

Wstajesz i wiesz, że Bóg jest po twojej stronie. Na śniadanie zadajesz sobie pytanie o sens tego wszystkiego, pytasz „czy dam sobie radę?”, a On wyciąga do Ciebie rękę i mówi: Nie przejmuj się, to Ja cię dziś poprowadzę przez trudy życia. Więcej, pokażę ci światło, piękno i nadzieję.

Nie jesteśmy „telewizją śniadaniową”, ale w Adwencie 2021 roku przyślemy ci każdego ranka „na śniadanie” porcję duchowej strawy. Tu znajdziesz Boga, który jest bliski, który nie gardzi naszą szarą codziennością i działa poprzez najmniej spodziewane wydarzenia. Czytaj, kochaj i żyj bardziej!

INSPIRUJĄCE CYTATY

Opowiem ci, jak w moim życiu zadziałał Bóg

To był trudny czas w moim życiu. Wiele spraw się rozwalało i wiele problemów piętrzyło się nade mną. W niedzielę przed uroczystością św. Józefa (która przypada 19 marca) usłyszałem historię o listach do św. Józefa. Pomyślałem – dlaczego nie?

Znalazłem chwilę i napisałem św. Józefowi o wszystkich moich sprawach, uczuciach, problemach, strachu, wątpliwościach, a następnie zapakowałem to w kopertę, zaadresowałem na „Św. Józef – Niebo” (jak list to z adresem, prawda?) i 19 marca popędziłem do kościoła oo. dominikanów we Wrocławiu, gdzie złożyłem list u stóp figury św. Józefa.

Niedługo później nadszedł czas na Triduum Paschalne. Swoją małą osobistą tradycją w Wielki Piątek późnym wieczorem ruszyłem w miasto, by podzielić się ze spotkanymi ludźmi przygotowanym jedzeniem, podstawowymi produktami, ale przede wszystkim – swoim czasem i rozmową. Gdy to wszystko udało się spełnić, postanowiłem w drodze do domu przystanąć w kościele oo. dominikanów na chwilę adoracji przy Grobie Pańskim.

U wejścia do kościoła siedział dość młody, brodaty mężczyzna, który żebrał. Przywitałem się z nim i przysiadłem obok niego. Dałem mu ostatnie przygotowane kanapki i zaczęliśmy rozmawiać. Dość długo opowiadał mi o swoim życiu i o problemach, z którymi się zmagał, o pracy stolarza oraz o tym, co sprawiło, że ostatecznie skończył na ulicy.

W końcu czas był, żeby się zbierać, więc zapytałem go o imię. „Józef” – padło w odpowiedzi. Skwitowałem to stwierdzeniem, że to piękne imię i że tutaj jest kaplica św. Józefa, więc żeby odwiedził swojego imiennika, bo to dobry patron. Uśmiechnął się, podziękował, uścisnął mi rękę i powiedział: „Wszystkie Twoje problemy się rozwiążą – jestem pewien”.

Podziękowałem i wszedłem do kościoła. Gdy zająłem miejsce w ławce, zmroziło mnie. Dopiero wtedy dotarło do mnie, co właśnie mogło się wydarzyć. Wyszedłem przed kościół, ale nikogo już nie było. W moich oczach – łzy, a w sercu poczucie nieopanowanej radości. „No tak, przecież Ty zawsze tak działasz” – pomyślałem.

To nie był koniec. Następnego dnia rano, w Wielką Sobotę, znowu byłem w kościele oo. dominikanów na próbie liturgicznej przed wieczorną wigilią paschalną. Ojciec odpowiedzialny za liturgię popatrzył na mnie i powiedział: „Dawid, pomożesz przy Komunii w kaplicy św. Józefa”…

Komunia święta w okresie Triduum jest tam udzielana pod obiema postaciami w taki sposób, że kapłan trzyma kielich z Krwią Pańską, a asystująca mu osoba patenę z Ciałem Pańskim. Trzymałem w swoich dłoniach Jezusa w kaplicy św. Józefa. Józef dał mi do rąk najcenniejszy skarb jaki posiadał – Syna Bożego. Radość tamtego wydarzenia trzyma mnie do dzisiaj.

Nie muszę dodawać, że oczywiście wszystkie problemy się rozwiązały, a ja od tamtego czasu dość często skrobię list do św. Józefa.

Dawid Feliszek

Modlitwa dla ciebie i cytat z Biblii dla ciebie

Tags:
bezdomniDzień dobry tu Bógśw. Józef
Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail