Aleteia logoAleteia logoAleteia
poniedziałek 27/05/2024 |
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Ja też chcę doświadczyć Boga, a nie tylko o Nim słuchać!

wierzący mężczyzna modli się trzymając w ręku krucyfiks

Oleg Golovnev | Shutterstock

Dariusz Dudek - 07.12.22

„Czuję w sobie pustkę. Już czas, by zapełnił ją Jezus”– odpowiada Hubert. On jedzie na weekend do klasztoru, a ja na jednodniowe rekolekcje dla mężczyzn „Jestem obecny”. Też chcę doświadczyć Boga, a nie tylko o Nim słuchać czy mówić.

Umówiłem się na rozmowę telefoniczną z Hubertem – jednym z mężczyzn ze wspólnoty, do której należę. Chciałem porozmawiać o jego doświadczeniu rekolekcji dla mężczyzn. Przyznam, że dzwoniłem do niego z konkretnymi założeniami i wnioskami, a usłyszałem coś, co poszerzyło moje horyzonty.

Potrzebuję szukać

„Potrzebuję długich, głębokich rozmów z osobą dojrzałą wewnętrznie – stwierdza Hubert. – Chciałbym pójść na pielgrzymkę z jakimś dojrzałym duchowo zakonnikiem i skończyć tę drogę przekształcony i z pewnością istnienia Boga! Wierzę w Niego, ale nie doświadczam Go, wydaje mi się, że jest On bardziej w świecie moich wyobrażeń”.

Jesteśmy w jednej wspólnocie z Hubertem, ale nie znamy się zbyt dobrze. Ja mieszkam w Krakowie, a on w Warszawie i widujemy się tylko na wspólnych wydarzeniach, gdzie jest tylu mężczyzn, że trudno z każdym z nich dłużej porozmawiać. To, co mi powiedział ostatnio, sprawiło, że zaczęłam myśleć o pragnieniach, które rodzą się w sercu człowieka.

Myślę, że każdy, kto deklaruje się jako wierzący, chce doświadczyć Bożej obecności. Święta Teresa z Lisieux powiedziała, że Bóg nie daje nam pragnień, których sam nie chce spełnić. Myślę też, że możemy Mu w tym pomóc: czas Wielkiego Postu czy Adwentu, który teraz trwa, wydają się ku temu doskonałą okazją.

Na początku męskich rekolekcji byłem sceptyczny

W ostatnim Wielkim Poście razem z Hubertem uczestniczyliśmy w rekolekcjach dla mężczyzn “Próba ognia”. Ich tematem był krzyż, którego doświadczamy w codzienności.

“Na początku rekolekcji byłem sceptyczny – mówi Hubert. – Myślałem: O nie… znowu Mariusz (lider wspólnoty) będzie mówił o krzyżu… Ale z biegiem czasu, im dłużej myślałem o tych treściach i wchodziłem w te rekolekcje, tym więcej do mnie docierało”.

W czasie rekolekcji była mowa o tym, że każdy z nas dźwiga jakieś krzyże, które pochodzą albo z naszych grzechów i zaniedbań, albo spadają na nas bez naszej winy. Krzyż nas nie ominie. Cierpienie jest częścią naszego życia.

“Wszyscy mamy krzyże: i ja, i ty, i Jezus – stwierdza Hubert. – Nie jesteśmy wyjątkowi. Jezus też miał krzyż i to nie tylko ten, na którym umarł: był prześladowany jako dziecko, stracił ziemskiego ojca, był atakowany, ciągle ktoś coś od Niego chciał, nie miał domu, był lekceważony we własnej ojczyźnie…”.

Jak sobie zatem z tym poradzić? Z krzyżem, cierpieniem, poczuciem oddalenia od Boga?

“Najważniejszy wniosek był dla mnie taki: jeśli zaakceptujesz krzyż, to zmienia ci się zupełnie perspektywa – podsumowuje Hubert. – Co więcej, sam Bóg przyjął wszystkie nasze cierpienia, stał się jednym z nas!”.

Rekolekcje to czas na wewnętrzną odnowę

Wielki Post minął już dawno temu, przeleciała Wielkanoc, minęły wakacje, a przed nami Boże Narodzenie. Kolejna szansa na uświadomienie sobie czegoś i spotkanie z tym Bogiem, który stał się jednym z nas. Pytam Huberta, czy ma jakieś adwentowe plany.

„Czuję w sobie pustkę. Już czas, by zapełnił ją Jezus – odpowiada. – Znajoma psycholog doradziła mi, bym zadbał o jakąś wewnętrzną odnowę. Nie minęło od mojej z nią rozmowy wiele czasu, a dowiedziałem się, że mogę wyjechać na kilka dni. Jadę zatem na weekend do klasztoru. Idę powalczyć, ale się boję! Sam na sam z przemyśleniami, jestem przerażony!”.

Mimo wszystko oddaje swój czas, aby się odnowić i dać tę przestrzeń na działanie Boga; by przestać o Nim tylko mówić, a doświadczyć Go w codzienności. By zacząć z tym Bogiem robić wszystko. By po prostu z Nim być.

“Mam wrażenie, że na sto osób deklarujących się jako wierzące, siedemdziesiąt traktuje wiarę jako filozofię i moralność. Świętej pamięci ksiądz Pawlukiewicz mówił kiedyś, że gdyby taki święty Paweł zamieszkał w naszych domach, to zdziwiłby się, patrząc na sposób naszego życia, że nazywamy się wierzącymi”.

„Jestem obecny”

Wydaje mi się, że jednak nie byłby ani zdziwiony, ani zgorszony. Napisał niejeden list do wspólnot, którym musiał przypominać o autentyczności wiary i miłości Jezusa, o której chrześcijanie zapominali, nie rozumieli i musieli się o nią zatroszczyć. Dziękujmy Bogu, że i my mamy do tego sposobność.

Hubert jedzie na weekend do klasztoru, a ja na jednodniowe rekolekcje dla mężczyzn “Jestem obecny”. Też chcę doświadczyć Boga, a nie tylko o Nim słuchać czy mówić. Dam Mu przestrzeń na działanie. A ty masz jakiś pomysł na zrobienie przestrzeni dla Boga?

Tags:
adwentbógmężczyznarekolekcjewiara
Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail