Aleteia logoAleteia logoAleteia
piątek 14/06/2024 |
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Dlaczego Jezus zapowiedział, że przyniesie rozłam? Przecież miał nieść pokój

Artykuł dostępny tylko dla członków Wspólnoty Aletei
tłum na ulicy mija jednego z przechodniów

Timon Studler (@derstudi) | Unsplash

Aleksander Bańka - 25.10.22

„Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam” – zrozumienie tych słów Jezusa jest kluczowe dla chrześcijanina. Oto wyjaśnienie.

Jezus i rozdzielenie

Te słowa Jezusa mogą szokować. Przyzwyczailiśmy się myśleć o Nim jako o Tym, który wnosi pokój w naszą udręczoną codzienność. Czy nie pozdrowieniem pokoju przywitał swoich zalęknionych i zamkniętych w wieczerniku uczniów, gdy stanął wśród nich po zmartwychwstaniu? Co więcej, sam przecież mówił do Apostołów tuż przed męką: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!” (J 14, 27).

A jednak św. Łukasz zapisał w swojej Ewangelii następujące słowa Jezusa: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam” (Łk 12, 51). Skąd zatem ta zaskakująca sprzeczność? Czyżby Jezus nie był konsekwentny w tym, co głosił?

W rzeczywistości sprzeczność jest pozorna. W przywołanym fragmencie Łukaszowej Ewangelii pojawia się słowo διαμερισμον (diamerismon), które wzięte dosłownie znaczy „rozdzielenie”. Właśnie to dzieje się w chwili, gdy Dobra Nowina o bliskości Bożego królestwa zostaje ogłoszona światu.

Pokój w sercu, ale też spotkanie z wrogością

Można bowiem powiedzieć, że pokój, który przynosi Jezus, to stan serca człowieka, który prawdziwie Ewangelię przyjmuje i zaczyna nią żyć. Nie chodzi przy tym wyłącznie o akceptację jej na poziomie doktryny – prawdy o naszym stworzeniu i zbawieniu w Chrystusie wraz ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami – ale także o ufną nadzieję (autentyczną relację z Bogiem) i posłuszeństwo Jego woli.

Gdy w taki sposób zaczynamy żyć, nasza wiara przestaje być tylko intelektualnym aktem. Staje się natomiast postawą, która promieniuje z nas na środowisko wokół – na świat. Przynajmniej tak to powinno wyglądać. Ewangelia przyjęta szczerym sercem rodzi w nas pokój. A dookoła nas? Niekoniecznie.

Świat bowiem konfrontuje się z nią i zmaga. Doświadcza wówczas rozdzielenia na tych, którzy Ewangelię uznają i na tych, którzy się jej przeciwstawiają. Od tego, na ile autentycznie my ją wybieramy, zależy to, jak przeżywamy ziemskie rozłamy.

Jeśli faktycznie podążamy za Dobrą Nowiną, z pewnością dane nam będzie doświadczyć pokoju i miłości, które płyną z bliskiego, otwartego dla nas serca Boga. Musimy jednak liczyć się również z tym, że w praktyce naszej codzienności zderzymy się z rozdzieleniem. Od jednych doznamy akceptacji i szacunku, a od drugich – kontestacji, negacji lub wrogości. Niech nas to nie przeraża.

Wszak Ewangelia to nie wazelina do klajstrowania dylematów i łagodzenia dyskomfortu ludzkiej duszy lecz ogień, który Jezus przyszedł rzucić na ziemię.

Przeczytaj ten artykuł
bezpłatnie
Tworząc darmowe konto, uzyskasz dostęp do wszystkich artykułów Aletei bez żadnych ograniczeń. Zdobędziesz również możliwość pisania komentarzy.
Zarestruj się i czytaj za darmo
Masz już konto?

Tags:
bibliaJezus Chrystuspokój
Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail