Aleteia logoAleteia logoAleteia
środa 10/08/2022 |
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Maria Konopnicka. Jaka była prywatnie?

Maria Konopnicka - portret

MONKPRESS/East News

Jolanta Tokarczyk - 01.08.22

Marię ciągnęło do innego życia. Zbuntowana wyjechała z gromadką swoich dzieci do Warszawy. Zaczęła bywać na salonach i coraz bardziej gubiła się w prywatnym życiu.

Przyszła na świat 180 lat temu, w 1842 r. w Suwałkach nad Czarną Hańczą, w rodzinie Józefa Wasiłowskiego herbu Ślepowron i Scholastyki z Turskich herbu Dołęga.

Matkę straciła wcześnie. Zmarła, kiedy Marysia miała zaledwie 12 lat. Ojciec próbował ją zastąpić, a licznej gromadce (w domu wychowywały się jeszcze cztery siostry i brat), nieraz czytał wieczorami do snu. A że sam (z zawodu był prawnikiem) fascynował się literaturą, być może dzięki niemu Marysia również połknęła literackiego bakcyla.

Dom Konopnickich

W domu kultywowano wartości chrześcijańskie i tradycje patriotyczne, ale dzieci wychowywano raczej surowo. Biografowie przyszłej poetki przypominają, że książkę Tomasza à Kempis O naśladowaniu Chrystusa, ewangelie i przypowieści biblijne dzieci znały doskonale. Podobnie jak wiersze klasyków – Mickiewicza czy Słowackiego recytowały zazwyczaj z pamięci. Dziewczynki uczęszczały do katolickich szkół, w takiej uczyła się również młoda Marysia. Na pensji sióstr sakramentek w Warszawie (1855–1856) zaprzyjaźniła się z inną przyszłą pisarką, Elizą Pawłowską (z męża Orzeszkową).

Tradycje patriotyczne podtrzymywali męscy potomkowie rodu, a zwłaszcza brat Marii – Jan. Był już studentem politechniki, kiedy wybuchło powstanie styczniowe. Hołdując wyniesionym z domu wartościom, zaciągnął się do wojska. Niestety, skończyło się tragicznie, Jan poległ w lutym 1863 roku w bitwie pod Krzywosądzem.

„Biedny chłopcze! żołnierzu małoletni, nie pożegnany na bój, nie błogosławiony!” – napisała po śmierci brata.

Literackie fascynacje Konopnickiej

Wkrótce dwudziestoletnia Maria wyszła za mąż za Jarosława, zarządcę majątku Konopnica. Dzieliła ich duża różnica wieku – mąż starszy od żony o ponad dekadę, nie rozumiał jej literackich fascynacji. Ślub wzięli w kościele św. Mikołaja Biskupa w Kaliszu, a później doczekali się pokaźnej gromadki dzieciaków. Maria urodziła ośmioro dzieci, z których przeżyło sześcioro i to dla swoich latorośli zaczęła pisać pierwsze w życiu utwory.

Już wtedy chciała swoje życie związać z literaturą, jednak wraz z sukcesami we władaniu piórem przyszły kryzysy w życiu prywatnym. Kością niezgody między małżonkami stały się sprawy finansowe – Konopnicki, mimo pokaźnego majątku szybko popadł w długi. Bynajmniej nie z powodu rozrzutności, a raczej z odruchu serca – bo w okolicy głośno było o Jarosławie, który za grube ruble wykupywał chłopów od służby w armii carskiej.

Kiedy w 1908 r. opublikowała Rotę, wiersz typowano na polski hymn narodowy. Autorka chciała jednak przede wszystkim zaprotestować przeciwko coraz liczniejszym wywłaszczeniom chłopstwa w zaborze pruskim, odwołując się do wartości wyniesionych z domu – religii i patriotyzmu.

„Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród,
Nie damy pogrześć mowy!
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep piastowy,
Nie damy, by nas zniemczył wróg…
– Tak nam dopomóż Bóg!” – pisała w „Rocie.

Pragnęła innego życia

Marię ciągnęło do innego życia. Zbuntowana wyjechała z gromadką swoich dzieci do Warszawy. Zaczęła bywać na salonach i coraz bardziej gubiła się w prywatnym życiu. Niewiele pozostało z dawnych wartości – oddalała się od swoich dzieci, „dzieląc” je na te dobre i te złe, a z drugiej wspierała wszystkie finansowo, podobnie jak byłego męża, od którego wcześniej odeszła.

Później wikłała się w wątpliwe romanse ze znacznie młodszymi od siebie mężczyznami, a nawet kobietami. Nieakceptowany moralnie sposób życia i niektóre utwory, jakie wyszły spod jej pióra, nie przysparzały pisarce zwolenników wśród ludzi wyznających tradycyjne wartości. Ona zaś z jednej strony przyznawała się do swojej wiary, a z drugiej nierzadko krytykowała polską religijność, którą uważała za sztuczną i „na pokaz”.

Czy jednak rzeczywiście była od niej tak bardzo daleko? W utworze W zaduszny dzień pisała:

„…Proście wy Boga o takie mogiły,
Które łez nie chcą, ni skarg, ni żałości,
Lecz dają sercom moc czynu, zdrój siły
Na dzień przyszłości…”

Zmarła na zapalenie płuc we Lwowie w 1910 r. Tam też została pochowana, ale pogrzeb miał charakter świecki. Bieżący rok Sejm RP ogłosił Rokiem Marii Konopnickiej.

„Jeśli zgrzeszyłam – spowiadam się Tobie,
Tobie jednemu, coś w duszy mej głębie
Zlatał, jak one strwożone gołębie,
Co widząc chmurę, stojącą w żałobie
Burz i piorunów nad stawu błękitem
I rzucającą swój cień na kryształy,
Lecą – i w obłok zwinąwszy się biały,
Otchniony jasnym z pod piór drżącym świtem,
Biją w wód szybę srebrnemi skrzydłami,
Chcąc rozbić ciemność, co napój im plami”.

(fragment wiersza Przed Bogiem)

Tags:
chrześcijaństwoliteraturatradycje
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail