Aleteia logoAleteia logoAleteia
środa 21/02/2024 |
Aleteia logo
Aktualności
separateurCreated with Sketch.

Szymon Peres – żydowski przywódca, który wobec Polski czuł wdzięczność

web-simon-peres-east-news

EAST NEWS

Ewa Buczek - 03.10.16

Orędował niestrudzenie za porozumieniem między narodami, był niezmordowanym negocjatorem, mistrzem zawierania sojuszy, marzycielem, który nie bał się wcielać swoich marzeń w życie.

28 września w Jerozolimie zmarł Szymon Peres – ostatni z legendarnych ojców założycieli państwa Izrael. Człowiek, który całym swoim życiem starał się udowadniać, że pokój jest możliwy.

Miał za sobą długą i owocną karierę polityczną: zasiadał w Knesecie nieprzerwanie od 1957 do 2007 roku, był ministrem w 12 różnych rządach, dwukrotnie pełnił urząd premiera, a w latach 2007–2014 był dziewiątym prezydentem Izraela. Jego działania na rzecz stabilizacji na Bliskim Wschodzie w 1994 roku docenił Komitet Noblowski, przyznając mu Pokojową Nagrodę Nobla (wraz z nim uhonorowani zostali ówczesny premier Izraela Icchak Rabin i przywódca Palestyńczyków Jasir Arafat).

Orędował niestrudzenie za porozumieniem między narodami, był niezmordowanym negocjatorem, mistrzem zawierania sojuszy, marzycielem, który nie bał się wcielać swoich marzeń w życie.

Mówiąc o fenomenie tego niezwykłego człowieka, nie sposób nie wspomnieć o miejscu jego pochodzenia. Szymon Peres urodził się w 1923 roku w maleńkim Wiszniewie na terenie II Rzeczypospolitej, kraju będącego tyglem kultur i języków. Sam przyznawał, że w jego domu mówiono głównie po żydowsku i hebrajsku, a on sam uczył się w hebrajskiej szkole.

Wiszniewo było miasteczkiem całkowicie żydowskim, ale oczywiście mały Szymon w sąsiedztwie stykał się z Polakami, Białorusinami, Rosjanami. To było jego pierwsze doświadczenie różnorodności, która nie musi oznaczać konfliktu. Jak pisała we wspomnieniu o nim Agnieszka Magdziak-Miszewska, była ambasador RP w Izraelu: „Jego prawdziwym polskim dziedzictwem była świadomość trudnej, ale możliwej koegzystencji narodów, religii i kultur. A także trauma Zagłady bliskich i całego żydowskiego świata – problem winy, zbrodni i kary. Wnioski, jakie wyciągnął z tego «polskiego» dziedzictwa, zdeterminowały całe jego życie i skłoniły do poszukiwania możliwości dialogu, porozumienia i wybaczenia. Wbrew doświadczeniu, często wbrew nadziei”.

W 2008 roku, gdy jako prezydenta Izraela na zaproszenie Lecha Kaczyńskiego brał udział w obchodach 65. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim, wygłosił poruszające przemówienie w polskim Senacie. Mówił nie tylko o przeplatających się losach dwóch wielkich narodów – polskiego i żydowskiego, ale wspominał także swojego ukochanego dziadka, rabina Cwe Melzera, który był najważniejszą postacią jego dzieciństwa: „Pomimo mojego młodego wieku dziadek uczył mnie Talmudu, polecił mi też czytać Tołstoja i Dostojewskiego. Z Talmudu dowiedziałem się, że w życiu nie ma dróg na skróty, a «Zbrodnia i kara» Dostojewskiego odebrała mej młodej duszy spokój. Zarówno zbrodnia, jak i kara niepokoiły mnie bezustannie”.

Miasteczko, w którym żyła rodzina Peresów, było syjonistyczne. Zgodę na wyjazd otrzymali rodzice Szymona. Jako pierwszy wyemigrował jego ojciec, w 1934 roku dołączyła do niego reszta rodziny.

Cwe Melzer nie miał w zwyczaju żegnać się z odjeżdżającymi, jednak w dniu wyjazdu małego Szymona przybył na stację. Spojrzał wnukowi w oczy i nakazał: „Synu, obyś tylko pozostał Żydem”. Te słowa wracały do Peresa wielokrotnie: „Nie mogłem wtedy nawet przypuszczać, że po upływie niecałej dekady mój dziadek, moja babcia i ich młodszy syn, który pozostał, aby im pomóc, oraz wszyscy inni, którzy pozostali w miasteczku, zostaną stłoczeni w drewnianej bóżnicy i żywcem spaleni. […] Nie pozostał po nich nawet popiół, wiatr go rozwiał. Pozostał kamienny kopczyk usypany w Wiszniewie jako symbol bratniej mogiły. Od tamtej pory nie przestaję zadawać sobie pytania: co to znaczy być Żydem?”.

Po przyjeździe do Izraela Peres zamieszkał w Tel Avivie, uczył się w szkole rolniczej i jak wielu przedstawicieli swojego pokolenia, mieszkał przez jakiś czas w kibucu, a nawet był jednym z założycieli kibucu Alumot. W 1947 roku wstąpił do nielegalnej wówczas organizacji paramilitarnej Hagana, gdzie nawiąże bliską współpracę z inną legendarną postacią izraelskiej polityki – Dawidem Ben Gurionem.

Po latach wspominał go: „Mój nauczyciel i mistrz, Dawid Ben Gurion, założyciel państwa, który urodził się w polskim Płońsku, przywiózł ze sobą do Izraela na początku XX wieku energie tkwiące w narodzie żydowskim i wybitny talent osobisty, niezbędny, aby służyć jako przywódca w czasie najtrudniejszego egzaminu. Miałem wielki zaszczyt służyć razem z nim i przy nim dziesiątki lat […]”. Na polecenie Ben Guriona przyjął odpowiedzialność za uzbrojenie Hagany, a następnie kontynuował swoje działania w nowo powstałym państwie, pnąc się po kolejnych szczeblach politycznej kariery, zwieńczonej prezydenturą.

Historia życia Szymona Peresa to właściwie historia państwa Izrael. Przez ponad 60 lat pracował dla swojej ojczyzny, był głównych architektem polityki zagranicznej Izraela. Ale choć działał przede wszystkim w rejonie Bliskiego Wschodu, był świadomy tego, że korzenie wielu Żydów tkwią we wschodniej Europie, zatem nie ustawał w staraniach, by współcześni Izraelczycy spojrzeli bez uprzedzeń na swoje dziedzictwo.

Był zaangażowany w tworzenie Muzeum Historii Żydów Polskich i gdy Bronisław Komorowski otwierał w 2013 roku stałą wystawę w Polin, wspominał go w ten sposób: „Szymon Peres w roku 2002, jako ówczesny minister spraw zagranicznych Państwa Izrael oraz przewodniczący Międzynarodowego Honorowego Komitetu Muzeum Historii Żydów Polskich, wypowiedział znamienne słowa: «Jeśli miałbym podsumować stosunki żydowsko-polskie na przestrzeni dziejów, to nie zapominając o chwilach goryczy i tragicznych załamaniach, czuję dla Polski wdzięczność. Przez bardzo długi czas Polska była dla Żydów domem».

Tags:
izraelpogrzeb
Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail