Aleteia logoAleteia logoAleteia
środa 21/02/2024 |
Aleteia logo
Pod lupą
separateurCreated with Sketch.

Uzdrowienie ran wojennych: od arteterapii po modlitwę

Bombed apartment building in Kryvyi Rih, Ukraine

Anatolii STEPANOV | AFP

John Burger - 06.10.23

Dzieci i dorośli, a także żołnierze znajdują pomoc i nadzieję w instytucjach kościelnych, takich jak Caritas.

Półtora roku po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na Ukrainę statystyki są zatrważające: zginęło lub zostało rannych pół miliona ukraińskiego i rosyjskiego personelu wojskowego. W wyniku działań wojennych zginęło ponad 540 ukraińskich dzieci. Nowy raport argumentujący, że Rosja popełnia ludobójstwo na Ukrainie, dokumentuje „eskalację wzorca systematycznych okrucieństw”, w tym powszechne, ukierunkowane zabijanie ludności cywilnej, używanie gwałtu jako broni i porywanie ukraińskich dzieci do rosyjskich „obozów reedukacyjnych”.

Dla tych, którzy opłakują stratę bliskich i dla tych, którzy doświadczyli okrucieństwa tej wojny, rany pozostaną na całe życie.

„Kiedyś wojna się skończy na terytorium naszego kraju, ale nigdy nie ustanie w naszych duszach” – ubolewała Irina Drihusz, pracująca w biurze Caritas w Tarnopolu na zachodzie Ukrainy. „Zabrane życie nie może zostać zwrócone, zniszczone ciała nie mogą zostać przywrócone, a złamane dusze są bardzo trudne do uzdrowienia”.

Ale już teraz, gdy Ukrainę czeka żmudna walka o wyparcie rosyjskich okupantów ze wschodu i południa kraju, w tym z Krymu, rozpoczęły się wysiłki mające na celu uzdrowienie ran wojennych. Specjaliści i organizacje charytatywne, w tym kościelne, pracują nad leczeniem ran fizycznych i psychicznych. Agencje, które zapewniły na początku żywność i schronienie osobom wysiedlonym w wyniku wojny pracują nad zaradzeniem cierpieniom doświadczanym przez ludność cywilną, w tym dzieci i osoby starsze.

„Nasze zadanie jako Kościoła”

Sondaż przeprowadzony pod koniec czerwca przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii wykazał, że 78% Ukraińców miało bliskich krewnych lub przyjaciół zabitych lub rannych w czasie wojny. Ale już wcześniej Jego Świątobliwość Światosław Szewczuk, głowa i ojciec Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, powiedział, że „prawie 80% Ukraińców potrzebuje pomocy, aby przezwyciężyć traumy – psychiczne, fizyczne i inne”.

„Naszym zadaniem jako Kościoła jest pomoc w leczeniu ran naszego narodu” – powiedział Jego Świątobliwość. Powiedział OSV News, że zagojenie ran wojennych „będzie głównym zadaniem duszpasterskim Kościoła przynajmniej na najbliższe 10 lat. Myślę, że przyszłość Ukrainy będzie zależeć od naszej zdolności do pomagania ludziom w tym procesie”.

W dużej mierze za pośrednictwem katolickiej Caritas i lokalnych parafii uzdrawiające wysiłki Kościoła dotknęły już życia tysięcy Ukraińców.

Ksiądz kierujący lokalną Caritas w Kołomyi na zachodzie Ukrainy powiedział, że przywódcy Kościoła chcą, aby jego członkowie „byli blisko ludzi, którzy mają te rany, leczyli ich duchowo samą swoją obecnością i dawali ludziom nadzieję”.

Wyzwaniem Kościoła jest zawsze mówienie o nadziei, dawanie nadziei i budowanie miłości wokół ludzi i między ludźmi” – powiedział kapłan ks. Siergiej Tryfiak. „Tylko te rzeczy mogą pomóc uzdrowić nasze społeczeństwo”.

Ks. Tryfiak powiedział, że istnieją różne rany: społeczne, duchowe, psychiczne i fizyczne. Jego zespół liczący 135 osób obejmuje psychologów, pracowników socjalnych, menedżerów kryzysowych itp. Od 24 lutego 2022 r., kiedy rozpoczęła się inwazja, pomogli około 130 000 osób.

„Rozumiemy, że nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim, ale widzimy, że ludzie, którzy do nas przychodzą i otrzymują różne środki na swoje rany, są… na właściwej drodze do uzdrowienia” – powiedział. „Jesteśmy gotowi, aby być z nimi, krok po kroku”.

To, co smuci ks. Tryfiaka najbardziej jest to, że Ukraińcy zaczynają mówić o „dzieciach wojny”. Widzą, jak głęboko dotknięci są młodzi ludzie.

Dzieci wojny

Niektóre dzieci, z którymi współpracuje Caritas, widziały i słyszały ostrzał od miesięcy. Przesadnie reagują na dźwięk samolotów, bo to one sprowadziły bomby do ich domów. Boją się zobaczyć kogokolwiek uzbrojonego.

Na Ukrainie są dzieci, które były świadkami morderstwa, gwałtu lub tortur ich własnych rodziców, a także rodzice zmuszeni patrzeć, jak rosyjscy żołnierze gwałcą ich dzieci, jak wynika ze wspomnianego wcześniej raportu na temat ludobójstwa wydanego przez Instytut New Lines.

Tatiana Prijadko, psycholog dziecięcy z Caritas w Połtawie w środkowej Ukrainie, pracuje z grupami dzieci w wieku od 5 do 17 lat. „Świadczymy usługi socjalizacyjne, wsparcie psycho-emocjonalne, budowanie zespołu i zajęcia z poradnictwa zawodowego” – powiedział Prijadko. „Organizujemy aktywny wypoczynek i wycieczki. … Gry ruchowe, zespołowe i zajęcia z pływania sprawdziły się. Indywidualne konsultacje dla dzieci odbywają się na wniosek rodziców. A jak pokazuje praktyka, stan dzieci jest odzwierciedleniem stanu psychicznego rodziców”.

Podobnie jak inne osoby, z którymi przeprowadzono wywiady na potrzeby tego artykułu, mówiła o skuteczności arteterapii, zwłaszcza w radzeniu sobie ze stratą bliskich, domów i normalnego trybu życia.

Szybkie dorastanie

Terapia sztuką była ważnym elementem letniego obozu chrześcijańskiego „ArtArea” organizowanego przez kapelanów wojskowych Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. W obozie położonym w spokojnej okolicy Karpat gościło 60 dzieci z terenów okupowanych przez Rosję, których rodzice służą w wojsku. Niektórzy z ich rodziców zostali zabici.

Jedna rzecz, która uderzyła ks. Rościsław Wysochan, który służy w duszpasterstwie Naczelnego Wodza Sił Zbrojnych Ukrainy, była dojrzałość u dzieci, które miały od 12 do 14 lat. „W oczach dzieci widzieliśmy spojrzenie dorosłego” – powiedział ks. Rościsław. „Tak, to są dzieci, ale już z doświadczeniem”.

Nie tylko w ich oczach, ale także w ich pytaniach. „Chcieli wiedzieć, co stanie się z ukraińskimi dziećmi, które dorastały w czasie wojny rosyjsko-ukraińskiej; jak wszystko, co zobaczyli, usłyszeli, przeżyli i spędzili w schronach, wpłynie na nich” – powiedział. „Pytają o cierpienie podczas wojny i: «Gdzie jest Bóg?»”

„Powiedzieliśmy dzieciom, że Ukraińcy muszą przejść tę trudną drogę, być silni, postrzegać te chwile jako jedno z wyzwań, a z drugiej strony jest to szansa na stworzenie nowej Ukrainy, na przywrócenie tego, co utracone” – dodał kapelan. „Rozumiemy, że ofiary są wielkie, że jesteśmy po stronie dobra, tocząc sprawiedliwą wojnę, chroniąc życie, że nikogo nie atakowaliśmy i przywracamy sprawiedliwość. Jesteśmy w domu i chronimy nasz dom – a dzieci to rozumieją.”

Nadchodzące wyzwania

Jedną z grup ludności, która szczególnie cierpi z powodu załamanego serca, są rodziny poległych żołnierzy. Natalia Dubczak, weteranka Armii Ukraińskiej, od pięciu lat pracuje w Wydziale Duszpasterstwa Wojskowego. Ona sama straciła syna w wojnie w Donbasie w 2015 roku.

„Rozpoczęliśmy projekt na rzecz rodzin wojskowych, które straciły kogoś w czasie wojny” – powiedziała. „Teraz próbuję zrobić coś dla ludzi takich jak ja, którzy kogoś stracili”.

Ona i jej koledzy utworzyli grupy wsparcia, które obecnie istnieją w Kijowie i innych dużych miastach całej Ukrainy. Prowadzeni są przez księży i psychologów i spotykają się co miesiąc. Ludzie mogą omawiać ze sobą swoje uczucia i mieć pewność, że inni członkowie rozumieją, przez co przechodzą.

„To bardzo, bardzo ważne, aby ludzie nie czuli się samotni” – powiedział Dubczak.

Ministerstwo zabiera rodziny wojskowych do regionów, w których życie jest spokojniejsze, aby złagodzić stres związany z ciągłym zagrożeniem bombardowaniami. Niektóre wyjazdy odbywają się poza Ukrainą, jak na przykład niedawna podróż do Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny.

Niedawna wycieczka łączyła ten rodzaj „ucieczki” w spokojniejszy region, a jednocześnie uczczenie pamięci poległych żołnierzy: wyprawa na Howerlę, najwyższą górę Ukrainy w Karpatach.

„Niezależnie od tego, czy chodzi o dzieci, czy o dorosłych, trauma wojenna stanowi wyzwanie dla opiekunów” – powiedział psycholożka Prijadko. „To zjawisko jest na tyle zbiorowe i głębokie, że podnosi i intensyfikuje wszystkie inne traumy psychiczne, których ludzie doświadczyli przed wojną” – stwierdziła. „Ten stresujący stan wojny często budzi wewnętrzne lęki, urazy, rany. Dlatego specjalista musi być gotowy do pracy nawet przy trudnościach w relacjach rodzic-dziecko, przy urazach odniesionych w dzieciństwie.”

Prijadko pracuje z około 60 dziećmi dziennie – w sześciu grupach po 10 dzieci. Szacuje, że od 24 lutego 2022 roku pracowała z około 700 dziećmi, które były leczone przez trzy do sześciu miesięcy.

Zauważyła, że księża i biskupi odegrali kluczową rolę w procesie uzdrawiania.

„Od pierwszego dnia wojny od duchownych docierają nieustanne słowa pocieszenia, wsparcia, modlitwy za Ukrainę, za nasz naród, o pokój i zwycięstwo” – powiedziała. „Kościół stał się miejscem duchowego wsparcia w trudnych chwilach i do dziś pomaga nam nie tracić wiary i nadziei. Kościół pomaga nam nie poddawać się i wykonywać dzieła miłosierdzia. Kościół był odpowiedzią na wiele wyzwań i w tym czasie modlitwa zjednoczyła nasz kraj. Dlatego nadal trwamy w wierze, nadziei i miłości i modlimy się o pokój na Ukrainie”.

Kościół pomaga nam nie poddawać się i wykonywać dzieła miłosierdzia. Kościół był odpowiedzią na wiele wyzwań i w tym czasie modlitwa zjednoczyła nasz kraj. Dlatego nadal trwamy w wierze, nadziei i miłości i modlimy się o pokój na Ukrainie.

„Największym problemem jest minimalny poziom świadomości na temat znaczenia wsparcia psychologicznego” – stwierdziła. „Zazwyczaj mieszkańcy naszego regionu wierzą, że poradzą sobie sami. A o pomoc proszą w ostateczności.”

Wsparcie dla siebie nawzajem

Ale innym elementem jest solidarność, jaką Ukraińcy okazali podczas tej wojny – a także od początku wojny na wschodzie kraju w 2014 roku. Irina Drihusz z Caritas-Tarnopol poinformowała, że istnieje duża liczba przypadków, gdy ludzie przybywają do Caritas po wsparcie, a następnie sami zostają wolontariuszami i pomagają i wspierajcie innych.

„W rzeczywistości jest to najskuteczniejsza technika: pomagasz sobie, pomagając innym” – powiedział Drihusz. „Ludzie widzą, że w ten sposób nie zostają samotni w swoich doświadczeniach; ich ból nie jest wyjątkowy. Tragedię przeżywa także wiele innych osób, a taka jedność pomaga szybciej wyjść z traumy”.

Takie było doświadczenie Oleny Kraszeninnikowej i jej rodziny, pochodzącej z Doniecka, która przed wojną w Donbasie schroniła się w Kijowie, by w 2022 roku zostać wysiedlona, gdy Rosja rozpoczęła „specjalną operację wojskową”.

Na początku poszła do Caritas w Tarnopolu po podstawową pomoc humanitarną, ale odkryła, że wolontariat zapewnił jej pomoc emocjonalną, „aby nie zwariować z powodu nic nierobienia i po prostu czytania okropnych wiadomości” – powiedziała. „Musiałam coś zrobić, więc było naprawdę wielu wolontariuszy, którzy właśnie tam przyjechali i sortowali ubrania, żywność, rozdawali paczki nowo przybyłym”.

„Ponadto poznałam tam wielu niesamowitych ludzi, których teraz uważam za przyjaciół” – powiedziała.

Teraz Kraszeninnikova jest pracownikiem Caritasu. W związku z tym może być częścią zespołu, który coraz częściej będzie widział żołnierzy wracających do domu i wymagających specjalnej pomocy.

Podobnie Prijadko, psycholożka z Połtawy, spodziewa się, że nadejdzie dzień, w którym ona i jej koledzy będą musieli leczyć zespół stresu pourazowego „w jego pełnej postaci, kiedy zdamy sobie sprawę ze skali straty i zniszczenia”.

Prijadko powiedziała: „Dlatego uważam, że główne wyzwania są jeszcze przed nami”.

Tags:
CaritasdziecipsychologiaUkrainawojna
Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail