Aleteia logoAleteia logoAleteia
niedziela 21/07/2024 |
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Prośby i uwielbienie: w poszukiwaniu najlepszej formy modlitwy

Artykuł dostępny tylko dla członków Wspólnoty Aletei
uśmiechnięta młoda dziewczyna modli się ze złożonymi rękami

Asier Romero | Shutterstock

Aleksander Bańka - 03.01.23

Dlaczego prosimy? Bo prosząc, niejako „udostępniamy” Bogu te obszary naszego życia, które potrzebują Jego szczególnego działania.

Modlitwa prośby

Nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że w modlitwie przeciętnego katolika zazwyczaj dominuje prośba. Po części to zrozumiałe. Prosimy Boga, bo mamy wiele potrzeb; bo doświadczamy wielu życiowych trudności, braku bezpieczeństwa, niepewności; bo cierpimy na różne dolegliwości i dotykają nas rozmaite choroby.

Liczymy więc, że Ten, który jest wszechmocny, wysłucha naszej prośby i odpowie swym błogosławieństwem. Mamy nadzieję, że dzięki wytrwałej modlitwie nasze problemy znikną, że przyjdzie uzdrowienie, a Bóg w nadprzyrodzony sposób zainterweniuje w naszym życiu.

Potrafimy prosić długo, wytrwale, intensywnie. Po co? Oczywiście nie po to, aby Boga o naszych sprawach poinformować. W końcu On zna naszą sytuację doskonale – o wiele lepiej niż my sami. Nie po to również, aby coś „ubłagać”. Bóg nie jest skąpym suwerenem, u którego musimy wyżebrać jakieś „łaski”, a On udzieli nam ich lub nie – wedle swego kaprysu – ewentualnie przychylając się do naszej prośby, gdy się szczególnie do tego proszenia przyłożymy. Taki obraz Boga to fałsz.

W rzeczywistości On chce nam dać o wiele więcej niż możemy przyjąć, a kłopot polega na tym, że my właśnie z owym przyjmowaniem mamy największy kłopot – często nie potrafimy tego czynić we właściwy sposób.

Dlaczego Boga warto wciąż o coś prosić?

Dlaczego zatem prosimy? Bo prosząc niejako „udostępniamy” Bogu te obszary naszego życia, które potrzebują Jego szczególnego działania. Bóg liczy się z naszą wolnością i szanuje ją, a my, w sposób wolny, pozwalamy Mu wkraczać tam, gdzie sami sobie nie radzimy.

Nierzadko prosimy więc przez dłuższy czas, bo potrzebujemy tego, żeby bardziej zaufać i pełniej otworzyć się na Jego działanie. Niestety, nie zawsze potrafimy zachować w tym właściwą miarę. Czasami tak bardzo skupiamy się na prośbie, że zamiast otwierać się w niej na Boga, jeszcze bardziej zasklepiamy się w sobie, w naszych wąskich myślowych schematach, w lękowych wyobrażeniach i przywiązaniach do takich rozwiązań, których kurczowo się trzymamy, próbując je również narzucić Bogu.

Jak zatem zachować w tym właściwą miarę?

Modlitwa uwielbienia

Słowo Boże daje nam konkretne przykłady. Z jednej strony podkreśla wagę wytrwałej modlitwy prośby, z drugiej jednak uczy dojrzałej i wolnej postawy duchowej, która modlitwie prośby powinna towarzyszyć, a nawet dominować w naszej relacji z Bogiem.

Chodzi mianowicie o modlitwę uwielbienia. Pismo Święte pełne jest jej przykładów i ma wiele określeń na jej opisanie. Poruszający jest chociażby przykład pasterzy, którzy doświadczyli w Betlejem spotkania z nowonarodzonym Synem Bożym i wracali później  δοξαζοντες και αινουντες (doksazontes kai ainountes) – „oddając chwałę i wielbiąc” Boga (Łk 2,20).

Co takiego szczególnego jest w modlitwie uwielbienia? Przede wszystkim jej bezinteresowny charakter. Gdy prosimy, mamy w tym jakiś interes – chcemy coś uzyskać dla siebie lub dla innych. Uwielbiając, nie kierujemy się niczym dla siebie. Wysławiamy Boga dlatego, że On jest, i że jest właśnie taki: wszechmocny, doskonały, dobry, kochający.

Uwielbiając, stajemy się jak dzieci, które wtulają się w ramiona Ojca. Nie musimy wówczas zajmować się swoimi sprawami, bo ufamy, że On sam zatroszczy się o nas. Skupiamy się więc na Nim i to właśnie On staje w centrum naszej modlitwy.

Możemy więc Boga uwielbiać w odruchu wdzięcznego serca – doświadczając od Niego jakiejś dobroci – ale też bez przyczyny, a nawet w trudzie i bólu, w samym środku cierpienia. Wtedy nasze uwielbienie staje się heroiczne i ogromnie wzrusza serce Boga.

Wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba

Znamienny jest przy tym fakt, że Boża chwała rozumiana jest w teologii jako pełne majestatu i mocy objawianie się Bożej obecności. Oddawanie Bogu chwały – uwielbienie – oznacza rozpoznawanie blasku tej obecności nie tylko w wielkich wydarzeniach i znakach, ale także w drobnych epizodach naszego życia, a nawet w największych ciemnościach.

Wówczas nasze uwielbienie ma szczególną wartość. Przypomina bowiem wołanie psalmisty, który modlił się: „Sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie, a noc jak dzień zajaśnieje: mrok jest dla Ciebie jak światło” (Ps 139,12).

I paradoksalnie, właśnie w takiej modlitwie, gdy nie skupiamy się na sobie lecz na Bogu, najwięcej otrzymujemy. W końcu nie na darmo mówi Pismo Święte: „Wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw nim Go poprosicie” (Mt 6,8).   

Przeczytaj ten artykuł
bezpłatnie
Tworząc darmowe konto, uzyskasz dostęp do wszystkich artykułów Aletei bez żadnych ograniczeń. Zdobędziesz również możliwość pisania komentarzy.
Zarestruj się i czytaj za darmo
Masz już konto?

Tags:
modlitwauwielbienie
Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail