Aleteia logoAleteia logoAleteia
wtorek 27/09/2022 |
Aleteia logo
Pod lupą
separateurCreated with Sketch.

Jak przeżyć 1500 dni w Auschwitz? Historie więźniów z pierwszego transportu…

pierwszy transport do Auschwitz

Beata Zawrzel/REPORTER | EastNews

dr Mirosław Czado - 14.06.22

14 czerwca 1940 r. do obozu w Auschwitz trafił pierwszy transport, złożony z 728 polskich więźniów politycznych. Co najmniej 325 z nich dotrwało do końca wojny. Jak udało im się przetrwać 4,5 roku w piekle na ziemi? Dla wielu niebagatelne znaczenie miała wiara...

Założenie niemieckiego obozu Konzentrationslager Auschwitz I – zarówno jego lokalizacja, jak i termin powstania – nie było przypadkowe. Oświęcim, jako ważny węzeł kolejowy, stwarzał szerokie możliwości transportu ludzi z terenów całej Europy.

Nieprzypadkowe były też osoby, które tam trafiały. Auschwitz I powstało jako obóz dla inteligencji polskiej oraz Polaków umieszczonych na tzw. listach proskrypcyjnych, czyli uznanych za element szczególnie niebezpieczny. Oczywiście w rozumieniu niemieckim. Nie istniały wówczas jeszcze obozy KL Auschwitz II-Birkenau ani KL Auschwitz III Aussenlage.

Oprócz polskiej inteligencji wysyłanej do obozu w ramach tzw. Nadzwyczajnej Akcji Pacyfikacyjnej (niem. Außerordentliche Befriedungsaktion – AB), trafiali tam także działacze społeczno-polityczni, członkowie Związku Strzeleckiego Strzelec, Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, działacze Ligi Morskiej i Kolonialnej, a także organizacji kombatanckich, jak Związek Powstańców Wielkopolskich czy Związek Powstańców Śląskich.

Pierwszy transport polskich więźniów do Auschwitz
Formowanie pierwszego masowego transportu więźniów do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz na dworcu w Tarnowie (14 czerwca 1940 r.)

Jedyne wyjście? Przez komin

Pierwszy transport do Auschwitz również nieprzypadkowo zbiegł się z datą 14 czerwca 1940 r. Niemcy akcję AB na terytorium Generalnego Gubernatorstwa prowadzili między majem a lipcem 1940 r.

13 czerwca funkcjonariusze Sipo Sicherheitspolizei, czyli niemieckiej policji porządkowej, wyprowadzili z więzienia w Tarnowie 753 osoby (głównie pochodzące z Małopolski). 25 z nich zdołało uciec wykorzystując pobyt w łaźni i w drodze na dworzec kolejowy. 14 czerwca 1940 r. w godzinach popołudniowych do obozu Auschwitz I trafiło pierwszych 728 więźniów politycznych.

Kadrę obozu (kapo) stanowiło 30 kryminalistów przewiezionych przez Niemców z innych obozów m.in. Konzentrationslager Sachsenhausen. Otrzymali oni numery obozowe od 1 do 30. Komendantem obozu Heinrich Himmler mianował osobiście Rudolfa Franza Ferdinanda Hößa.

Zastępca komendanta obozu Karl Fritzsch przywitał nowo przybyłych więźniów następującymi słowami:

Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin. Jeśli się to komuś nie podoba, to może iść zaraz na druty. Jeśli są w transporcie Żydzi, to mają prawo żyć nie dłużej niż dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące.

Niemcy umieścili więźniów w budynku dawnego monopolu tytoniowego, ponieważ obóz dopiero powstawał. Teren monopolu ogrodzono drutem kolczastym, a w jego rogach ustawiono wieżyczki strażnicze.

Poznajmy teraz kilka sylwetek więźniów, którzy trafili do Auschwitz w pierwszym transporcie, ale udało im się przeżyć wojnę. W urządzonym przez Niemców piekle na ziemi więźniowie ci spędzili ok. 1500 dni.

1Stanisław Ryniak – pierwszy więzień Auschwitz

Pierwszym więźniem KL Auschwitz został Stanisław Ryniak. Otrzymał on numer 31 i przeżył w obozach niemal 5 lat. Ryniak był polskim architektem, urodzonym w 1915 r. w Sanoku. Zmarł w 2004 r. we Wrocławiu.

Stanisław Ryniak został aresztowany 5 maja 1940 r. wraz z uczniami (prawdopodobnie 27) jarosławskiego Gimnazjum Budowlanego. Niemcy podejrzewali ich o udział w konspiracji Związku Walki Zbrojnej.

Ryniak brał udział w rozbudowie obozu, ponieważ w momencie przybycia pierwszego transportu istniało tam jedynie kilka budynków. Codziennej pracy więźniów towarzyszyło bicie i wyczerpujące ćwiczenia fizyczne, mające wyniszczyć więźniów fizycznie i psychicznie. Warunki były ciężkie, wielu więźniów po całodziennej pracy nie było w stanie wrócić o własnych siłach do miejsca noclegu.

Ryniak w Auschwitz pełnił też funkcję salowego. Współwięźniowie zapamiętali go jako osobę poświęcającą się dla innych z chrześcijańskich pobudek.

Opiekunem, doradcą, pielęgniarzem i salowym był (…) chłop spod Sanoka, Stanisław Ryniak. Ryniak szorował ciągle zapaskudzoną podłogę. Ryniak wynosił kible, Ryniak rozdawał chorym jedzenie, Ryniak spełniając chrześcijańską powinność odprowadzał każde zwłoki do drzwi saliwspominał Władysław Fejkiel, więzień nr 5647.

Przez cztery lata pobytu w Auschwitz Stanisław Ryniak był świadkiem zwierzęcego wręcz traktowania więźniów przez strażników, a także selekcji do komór gazowych czy egzekucji. Mężczyzna zainteresował nawet samego Hößa, który wyraził wręcz zdziwienie, że więzień o tak niskim numerze jeszcze żyje. Komendant stwierdzić miał cynicznie, że skoro tak się dzieje, to widocznie warunki w obozie nie są takie złe.

Stanisław Ryniak opuścił Auschwitz 28 października 1944 r. Przewieziono go transportem karnym do obozu Flossenbürg. Tam otrzymał numer obozowy 37704 i końca wojny pracował w kamieniołomach. Obóz ten wyzwolono dopiero 8 maja 1945 r. Ryniak ważył wówczas zaledwie 40 kg. Gdyby pozostał w Auschwitz i udało mu się przeżyć, zostałby uwolniony znacznie wcześniej, bo 27 stycznia 1945 r.

2Mieczysław Popkiewicz – zabity przez aliantów

Mieczysław Popkiewicz urodził się w Cieszanowie niedaleko Lubaczowa w 1922 r., natomiast wychowywał się w Jarosławiu. Mimo tego, że dorastał w trudnych warunkach materialno-bytowych, był spokojnym i zrównoważonym dzieckiem, niesprawiającym problemów wychowawczych.

Popkiewicz uczęszczał do Szkoły Powszechnej im. Adama Mickiewicza w Jarosławiu, a następnie czteroletniego I Państwowego Gimnazjum im. Józefa Piłsudskiego. W 1939 r. ukończył I klasę liceum.

Jako zdolny uczeń młody Mieczysław otrzymał ze strony dyrekcji szkoły propozycję starania się o stypendium państwowe, umożliwiające mu naukę we Francji.  Odrzucił ją jednak, kierując się złym stanem zdrowia swojej matki, która ostatecznie zmarła w czerwcu 1939 r.

Zarówno w domu rodzinnym, jak i w szkole Mieczysław Popkiewicz odbierał wychowanie w duchu chrześcijańskim. Niósł innym bezinteresowną pomoc, a także angażował się w aktywność społeczną.

Od dzieciństwa działał w organizacjach młodzieżowych – najpierw w zuchach, potem w drużynie harcerskiej. Sprawował tam funkcje kronikarza, zastępowego i sekretarza. W 1937 r. brał udział w obozie harcerskim w Rumunii.

W 1938 r. Popkiewicz wybrany został sekretarzem Sodalicji Mariańskiej, w której również aktywnie działał. W ostatnim roku szkolnym Mieczysław pełnił funkcję prezesa Koła Szkolnego Ligi Morskiej i Kolonialnej. Następnie odbył kurs łączności przy 24. pułku artylerii lekkiej w Jarosławiu.

W czasie wojny Popkiewicz aktywnie działał w konspiracji, co prawdopodobnie stało się powodem jego aresztowania. Doszło do niego 6 maja 1940 r., gdy chłopak miał zaledwie 17 lat i 8 miesięcy. Odpowiedzialnym za jego aresztowanie był Franciszek Schmidt, nazywany katem Jarosławia.

Mieczysław trafił do więzienia w Tarnowie. Stamtąd 14 czerwca 1940 r. Niemcy przewieźli go w pierwszym transporcie do KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer 36.  Z Auschwitz chłopak regularnie pisał listy do domu rodzinnego. Możemy z nich wyczytać głęboką tęsknotę za domem, a także wiarę w Boga i nadzieję na rychły powrót.

W liście z 12 grudnia 1943 r. czytamy:

To są już czwarte święta Bożego Narodzenia z dala od was, ale mam nadzieję i wierzę, że Bóg pozwoli nam następne razem spędzić. Proszę Boga o ten dzień, jesteście jedynymi pozostałymi dla nas na świecie, dlatego miłość i tęsknota do was moja zwiększa się z dnia na dzień.

W połowie marca 1943 r. Mieczysław Popkiewicz został przeniesiony do obozu koncentracyjnego Neuengamme w Hamburgu. Tam zarejestrowano go pod numerem 17954. Dzięki pracy w obozowym ambulatorium i znajomości z lekarzem ze Lwowa, dr. Kozłowskim, Popkiewicz mógł podleczyć swoje zdrowie. Od czasu pobytu w Auschwitz chorował bowiem na płuca.

Pod koniec wojny z obozu Neuengamme, podobnie jak wielu innych, wyruszyły tzw. marsze śmierci. 23 kwietnia Mieczysław Popkiewicz został umieszczony na statku Thielbeck, który kotwiczył w Zatoce Lubeckiej. Niemcy celowo nie zdjęli z niego swoich bander oraz nie umieścili oznaczeń Czerwonego Krzyża. W wyniku tego 3 maja 1945 r. statek został zatopiony przez alianckie lotnictwo.

3Antoni Rychłowski – więzień trzech obozów

Antoni Rychłowski urodził się 13 września 1923 r. w Adamówce k. Sieniawy w powiecie przeworskim. W maju 1940 r. wraz ze swoimi kolegami z jarosławskiego gimnazjum został aresztowany za działalność najprawdopodobniej w Związku Walki Zbrojnej (przemianowanym w 1942 r. na AK). Zatrzymania dokonał wspomniany kat Jarosławia, Franz Schmidt. Jako rodowity mieszkaniec Jarosławia świetnie orientował się on w poczynaniach swoich kolegów.

Po brutalnym śledztwie Niemcy przewieźli Rychłowskiego do więzienia w Tarnowie. Następnie, 14 czerwca 1940 r., trafił on do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Tam został mu przydzielony numer 34.

W 1943 r. Rychłowski wraz z grupą więźniów został przeniesiony do KL Flossenbürg. Obóz ten funkcjonował przy kamieniołomie, gdzie osadzeni zmuszani byli do niewolniczej pracy przy wydobyciu granitu.

Po pobycie w KL Flossenbürg Rychłowski trafił do niemieckiego obozu koncentracyjnego Dachau. Tam 29 kwietnia 1945 r. uwolnini go amerykańscy żołnierze z 7 armii gen. George’a Pattona.

Po zakończeniu drugiej wojny światowej Antoni Rychłowski wyjechał do USA. Tam aktywnie uczestniczył w pracach Polskiego Stowarzyszenia Byłych Więźniów Politycznych Niemieckich Obozów Koncentracyjnych w Ameryce.

4Bogdan Wnętrzak – przeżycie zawdzięczał śpiewaniu

Bogdan Wnętrzak urodził się 2 grudnia 1919 r. w Kielcach. Po przeniesieniu się wraz z rodziną do Przemyśla, uczęszczał tam do gimnazjum. Następnie ukończył Państwową Szkołę Budownictwa w Jarosławiu. W 1938 r. rozpoczął studia na Politechnice Lwowskiej.

W latach nauki w gimnazjum ujawniły się talenty wokalne młodego Bogdana. Wraz z Leonem Sawką z Radymna i Kazimierzem Tokarzem z Jarosławia (również późniejszymi więźniami Auschwitz) założył on trio. Ich głosy często były słyszalne w kościele podczas nieszporów.

Wnętrzak został aresztowany wraz z kolegami w związku z podejrzeniem o działalność konspiracyjną w organizacjiOrzeł Biały. Osadzono go w więzieniu w Tarnowie, gdzie, nie zważając na swą trudną sytuację, śpiewał wraz z kolegami w więziennej celi.

13 czerwca 1940 r., na dzień przed pierwszym transportem, więźniowie z przygotowanej wcześniej listy tarnowskiego więzienia zostali poddani dezynfekcji i kąpieli. Rano 14 czerwca przeprowadzono ich ulicami Tarnowa na stację kolejowa i zmuszono do wejścia do wcześniej przygotowanych wagonów, w których przewieziono ich do obozu KL Auschwitz.

Tam Wnętrzak otrzymał numer obozowy 40. W Auschwitz, mimo tragicznego położenia, młody Bogdan wraz z kolegami nadal podtrzymywał morale swoje i innych więźniów śpiewem.

Przeniesiony z komanda zajmującego się rozbiórką domów do esesmańskiej kuchni młody mężczyzna zyskał szansę poprawy swoich warunków bytowych. W 1944 r. Bogdana przewieziono do niemieckiego obozu koncentracyjnego Dachau.

Uwolniony w kwietniu 1945 r. Wnętrzak przeżył wojnę, a po niej zmienił nazwisko na Wnętrzewski. Ukończył architekturę na Politechnice Warszawskiej, a następnie podjął pracę w Biurze Odbudowy Stolicy. Leon Sawka i Kazimierz Tokarz – koledzy Bogdana ze śpiewającego trio – również przeżyli wojnę.

Tags:
AuschwitznazizmNiemcywojna
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail