Aleteia logoAleteia logoAleteia
środa 28/09/2022 |
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

„Wywołane aborcją cierpienie doprowadziło mnie do Boga”

COLOMBIA

@amadarosaperezperez

Lucía Chamat - 19.04.22

Amada Rosa Pérez, modelka i aktorka, cieszyła się wielką popularnością w Kolumbii. Po życiu w piekle i trzech aborcjach spotkała Boga. Dzisiaj jest żoną i matką oraz gorącą obrończynią życia i rodziny.

„Nie znam żadnej kobiety, która po dokonanej aborcji nie przechodziłaby przez to piekło, ale znam wiele mam, dla których ich dzieci są największym błogosławieństwem i radością” – twierdzi kobieta, która w młodości, bezbronna, pod ogromną presją, w udręce i samotności trzykrotnie dokonała aborcji. Amada Rosa Pérez jest pewna, że ​​głęboka rana, która pozostała w jej sercu, jest odczuwana przez wszystkie kobiety dokonujące aborcji. Dlatego od kilku lat dzieli się swoim świadectwem, które jest przesłaniem wiary i nadziei.

„Nigdy nie byłam zwolenniczką aborcji. Dokonałam aborcji ze strachu, żyłam pod presją partnera i wierzyłam w to, co mi mówił: że ​​najważniejsze są moje marzenia i sukces zawodowy”. Rezultatem było kilka lat bólu i poczucia winy, które zakończyły się dzięki Bożemu miłosierdziu.

45-letnia Kolumbijka jest mężatką, ma pięcioletniego syna i jest jeszcze piękniejsza niż wtedy, gdy zaczynała karierę modelki w wieku 18 lat. Była twarzą znanych marek, wystąpiła w kilku telenowelach i miała tysiące wielbicieli. Pozostawiła ten świat za sobą i dziś mówi jasno i bez ogródek:

Jesteśmy wystarczająco dojrzali, by mieć relacje przedmałżeńskie, ale niedojrzali, by wziąć na siebie odpowiedzialność macierzyństwa. Ciąża jest najbardziej naturalnym stanem, jaki może wynikać ze związku mężczyzny i kobiety, ale kiedy pojawia się poza kontekstem małżeństwa, towarzyszą jej strach i niepokój.

Jej powołaniem jest krzewienie kultury czystości, szacunku dla własnego ciała i cierpliwego oczekiwania, bo prawdziwa miłość czeka. Dodaje też, że przeciwieństwo kultury czystości wyraża się w złym wychowywaniu chłopców, prowadzącym do wykorzystywania przez mężczyzn kobiet jako obiektów seksualnych i do ich odrzucania.

Amada Rosa Pérez jest jednym z wielu głosów, które najmocniej wybrzmiały w Kolumbii od czasu dekryminalizacji aborcji do 24. tygodnia ciąży. Od tego czasu zintensyfikowała się praca grup i jednostek w obronie życia oraz inicjatyw wspierających kobiety, które myślą o aborcji lub które już jej dokonały.

Odnosząc się do fałszywej nazwy „dobrowolnego przerwania ciąży”, jaką posługują się obrońcy aborcji, twierdzi, że są to słowa pełne kłamstw i manipulacji:

To nie jest tak proste jak „przerwanie ciąży”, bo co jeśli chcę wznowić ciążę? Kto odda mi moje dzieci? Żyjemy w kulturze śmierci, która chce odebrać wartość macierzyństwu, a także niszczy umysły i serca dziewcząt i kobiet, które myślą, że jeśli zabiją swoje dzieci, są wolne. Wręcz przeciwnie, to czyni ich niewolnicami!

„Musimy zadać sobie pytanie, kto za tym wszystkim stoi. Za aborcją stoi wielki biznes prowadzony przez mężczyzn, którzy wmawiają kobietom, że walczą o swoje prawa, kiedy to, co robią, szkodzi ich zdrowiu fizycznemu, psychicznemu, emocjonalnemu i duchowemu” – twierdzi Amada.

W swoich przemówieniach, wiadomościach na portalach społecznościowych i w wywiadach, a także w rozmowie z Aleteią podkreśla, że ​​aborcja jest pod każdym względem niesprawiedliwa wobec kobiet.Wyjaśnia, że to największa przemoc wobec niej i jej własnego dziecka. Udowadnia, że zgodnie z badaniami, począwszy od lat 60. XX wieku, maleje liczba osób płci żeńskiej, które stanowią większość urodzeń, a z powodu aborcji ten odsetek się zmienia.

Jeśli chodzi o przypadki aborcji, w których dzieci są poczęte w wyniku gwałtu, Amada Rosa Pérez zastanawia się, dlaczego kara śmierci miałaby dotyczyć niewinnego i bezbronnego dziecka, skoro jedyną winę ponosi gwałciciel. Ponadto jest przekonana, że nie można naprawiać ​​tragedii jeszcze większą krzywdą. Dzieje się tak dlatego, że aborcja nie jest rozwiązaniem – „to przysporzenie gorszego piekła”. Kobieta przytacza statystyki, z których wynika, że ​​w większości gwałtów nie pojawia się ciąża.

Jest wyjście, jest nadzieja

Oprócz tego, że poradzenie sobie z aborcją nie jest łatwe, niesie ona ze sobą poważne konsekwencje zarówno dla kobiety, jak i dla mężczyzny. „Dlatego nie możemy zostawić ludzi z tym złem, które niszczy ludzkie serce” — uważa Amanda.

Pierwszą konsekwencją jest odmowa przyjęcia kary. „Ja składam swoje świadectwo dzięki łasce Bożej, ale znam wiele kobiet, które pomimo podążania drogami Pana, nie są w stanie mówić o swoich aborcjach, ponieważ jest to bolesne i wstydliwe” – mówi.

Kobieta odczuwała również „winę, która zżera duszę” i generuje niepokój, głęboką depresję, emocjonalną pustkę, koszmary… „Kobiety  po aborcji tylko z pozoru są spokojne. Sama przeżyłam aborcję, a potem udzielałam wywiadów z szerokim uśmiechem, choć w głębi serca czułam się zdruzgotana”.

Spośród konsekwencji aborcji wymienia między innymi skłonność do nałogów, bezpłodność (coś, o czym rzadko się mówi), a także uszkodzenia (często wywołujące śmierć) narządów kobiecych.

I dodaje:

„Miałam też myśli samobójcze, uważałam, że nie jestem warta dalszego życia, bo zabiłam własne dziecko; cierpiałam także z powodu nawracających wspomnień związanych z aborcją. Być może jedną z najczęstszych konsekwencji jest utrata czułości – nasze kobiece serce twardnieje”.

Na szczęście istnieją wyjście i nadzieja. Uzdrowienie jest możliwe – po to są Bóg i specjaliści od leczenia poaborcyjnego, a także ludzie tacy jak ona, którzy swoje świadectwo życia wzmacniają pokorą i miłością.

„Jestem tylko ziarnkiem piasku. Bóg pozwolił mi być osobą publiczną, aby przekazywać Jego przesłanie. Proszę Go jedynie, abym nigdy Go nie opuściła i abym mogła wykonywać Jego wolę”.

Tags:
aborcjapro-life
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail