Aleteia logoAleteia logoAleteia
czwartek 08/12/2022 |
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Od Kaziuka po Hrobki, czyli świąteczny czas w Ukrainie, Litwie i Łotwie

Dziewczynka z wielkanocnym koszykiem

AP/Associated Press/East News

Jolanta Tokarczyk - 13.04.22

Kilka lat temu, wiosną, zdecydowałam się na dłuższy wyjazd. Cel: najpierw Wilno, Ostra Brama i Kaziuki, czyli odbywający się od czterech wieków odpust i jarmark w dzień św. Kazimierza (4 marca). A potem dalej – Łotwa i Ukraina.

Teraz już wiem, że tego wyjazdu nie uda się powtórzyć, bo wiele miejsc po prostu już nie istnieje. Ale nie o tym, a o wrażeniach z wyprawy, bo te są niezapomniane. Już w autokarze wyjeżdżającym z Polski panowało ogromne podekscytowanie. Przygotowania do świąt Wielkiej Nocy i same święta poza granicami kraju, ale w bliskiej nam kulturze, wydawały się niezwykle ciekawe.

Kaziuki

Na starcie – zaskoczenie pogodowe. Początek marca, a w Wilnie korytarze śnieżne na półtora metra wysokości. Śnieg spychany na pobocza, a pośrodku tunel jak z bajki. Cóż, początek marca zgodnie z przysłowiem „W marcu jak w garncu” objawił się z całym swoim urokiem. Kaziuki okazały się niezwykłym przeżyciem, zwłaszcza dla tych, którzy lubią regionalne klimaty. Tradycje jarmarku wywodzą się z 1602 r., kiedy papież Klemens VIII ogłosił księcia Kazimierza Jagiellończyka świętym. Dwa lata później w katedrze wileńskiej zorganizowano uroczystość kanonizacyjną. I odtąd co roku po liturgii mieszkańcy i goście idą na jarmark po tradycyjne wyroby z wikliny (przywieziony z Wilna koszyk zachował się do dzisiaj), palmy na Palmową Niedzielę, obwarzanki smorgońskie i… serca z piernika, które u nas kupuje się raczej przed świętami Bożego Narodzenia. Pielmieni z tamtego jarmarku do dziś kojarzą mi się z wyrafinowaną ucztą kulinarną. W tym czasie można się było nimi uraczyć, bo ścisły post Wielkiego Tygodnia był dopiero przed nami.

Tradycje religijne w domach katolickich i kulinarne na Litwie zbliżone są do polskich. W tym roku Wielkanoc, podobnie jak u nas, obchodzona jest 17 kwietnia. Litwini nie uznają śmigusa-dyngusa, choć kultywuje się ten zwyczaj w domach o polskim rodowodzie, w regionie wileńskim. W litewskich domach można natomiast spotkać drzewko wielkanocne, z tzw. gniazdkiem, gdzie najmłodsi mogą szukać podarunków.

Pisanki zdobione jak u nas, w cebuli, burakach, a także na czarno – w korze dębowej, na żółto – w korze jabłoni, a dodatkowo ozdabiane szlaczkami z ciepłego wosku. Niedziela Zmartwychwstania obowiązkowo zaczyna się rezurekcją, bo gdy prześpi się ten poranek, można nabawić się bólów głowy. A później, po śniadaniu… toczenie jajek, bitwy na jajka i inne podobne zabawy. Z ciekawostek kulinarnych na stole nie mogło zabraknąć stulistkowca, czyli tatarskiego ciasta z makiem, zupy z buraków i ogórków oraz cepelinów, czyli dużych klusek nadziewanych mięsem.

Huśtawki na Łotwie

Wielkanoc na Łotwie, Lieldienas albo Wielkie Dni obchodzi się podobnie; z pisankami, zabawą w toczenie jajek, a także popularnym chłostaniem baziami „na zdrowie”, czemu towarzyszą okrzyki: „Choroba na zewnątrz, zdrowie do środka”. Jednak widok ludzi huśtających się na drewnianej huśtawce był kompletnie zaskakujący. A tymczasem okazuje się, że jest to obowiązkowy element świątecznych rytuałów, nawiązujący do „tańca” słońca na niebie w wielkanocny poranek.

Huśtawki na Łotwie były więc mocno eksploatowane nie tylko w wielkanocne święta, ale i w następnym tygodniu. Zazwyczaj po takiej zabawie trzeba je było po prostu rozebrać.
Na stołach królowały okrągłe potrawy, symbole światła i słońca. Oprócz jaj też groszek, fasola, bułeczki, ciasta i zupy, zwłaszcza krem z grzankami czy fasolowa i klopsiki. Można też zjeść zupę albo sałatkę z pokrzyw. Ze słodkości – kulicz paschalny, „różyczki”, czyli bułeczki z jabłkami oraz pascha, znana też w Polsce.

Ukraina – Wielkanoc tydzień później

W Ukrainie, z racji kalendarza juliańskiego, święta wypadają w innym terminie, zazwyczaj tydzień później niż w Polsce. W tym roku będzie to 24 kwietnia. Ukraińska Великдень lub Пасха zalicza się do najważniejszych świąt.

Tydzień przed Wielkanocą, w Wierzbną Niedzielę, na pamiątkę wjazdu Chrystusa do Jerozolimy w cerkwi święci się gałązki wierzby. Po mszy wciąż można spotkać uderzających się wzajemnie wierzbową gałązką ludzi, którzy mówią: „Nie ja biję, wierzba bije”. Tak poświęcone gałązki znajdują ważne miejsce w domu, zazwyczaj koło obrazów. A kiedy wierzba uschnie, pali się ją albo zanosi do lasu.

W Wielki Czwartek dobrze było zażyć oczyszczającej kąpieli, która – jak uważano – ma zapewniać zdrowie w całym roku. W Wielki Piątek w cerkwi wystawia się płaszczanicę, czyli płótno przedstawiające Chrystusa w grobie. Tego dnia obowiązuje ścisły post.

Tradycyjne nabożeństwo wielkanocne odprawiano w nocy z soboty na niedzielę. O 4 rano święcono też koszyczki, a do cerkwi szły całe rodziny w tradycyjnych ludowych strojach. Po święconce przystępowano do wielkanocnego śniadania.

Na tradycyjne powitanie „Христос Воскрес” (Chrystus Zmartwychwstał) – odpowiadano „Воістину Воскрес” (Prawdziwie Zmartwychwstał). Takie powitanie „obowiązywało” nie tylko w Wielką Niedzielę, ale i w całym tygodniu po Wielkanocy, a czasami i dłużej. Co ciekawe, tym pozdrowieniem witano się nie tylko w gronie rodziny, ale także w sklepie, na ulicy, a nawet w urzędzie.

A tydzień po Wielkanocy obchodzono ukraińskie święto zmarłych, czyli Hrobki. To tradycja w Polsce nieznana. Na cmentarzu ukraińskie rodziny nie tylko modliły się za zmarłych, ale urządzały pikniki z jedzeniem i napojami, którymi – jak wierzono – należy podzielić się ze zmarłymi.

Tych tradycyjnych obchodów już nie udało mi się zobaczyć, bo tuż po Wielkanocy wracaliśmy do Polski. Ze świątecznymi pamiątkami, z dużymi wielkanocnymi palmami, które miały się przydać za rok i tym, co każdy lubił najbardziej: pielmieni, sękaczem i korowajem albo innymi smakołykami, by podzielić się nimi w gronie najbliższych.

Tags:
tradycjaWielkanoc
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!