Aleteia logoAleteia logoAleteia
czwartek 06/10/2022 |
Aleteia logo
Pod lupą
separateurCreated with Sketch.

Historie jak z „Uprowadzonej”. Poznaj siostry, które ratują ofiary handlu ludźmi

WEB3-WOMAN-INDIA-SURVIVOR-HUMAN-TRAFFICKING-SCHOOL-FOR-JUSTICE-STUDENT-LAWYER-Courtesy-of-School-for-Justice2

Greg Burke - 25.03.22

„Myślałem, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach z Liamem Neesonem” – powiedział mój znajomy skonfrontowany z danymi nt. handlu ludźmi. Dzisiaj Dzień Pamięci Ofiar Niewolnictwa. Poznaj zakonnice, które pracują z tymi ofiarami na co dzień...

Rozmawiałem ostatnio z przyjacielem, szerokiej wiedzy obieżyświatem, o handlu ludźmi. Powiedziałem mu o mojej współpracy z fundacją Arise, poprzez którą poznałem młode kobiety (i kilku mężczyzn), zmuszane do seksualnego niewolnictwa. Wspomniałem, że zarówno jeśli idzie o liczbę ofiar, jak i zyski czerpane przez grupy przestępcze, skala zjawiska jest ogromna.

„Myślałem, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach z Liamem Neesonem” – odpowiedział. Odnosił się do produkcji Uprowadzona, w której Neeson gra byłego agenta CIA, ojca siedemnastolatki, porwanej w Paryżu przez handlarzy ludźmi.

Niestety, handel ludźmi nie jest tylko tematem świetnych filmów akcji. To zjawisko aż nazbyt realne i występujące na całym świecie. Jego trwaniu sprzyja zbyt mała świadomość społeczna. Zwalczenie problemu handlu ludźmi i niewolnictwa będzie możliwe tylko wtedy, gdy zwykli ludzie dowiedzą się, co dzieje się tuż obok nich.

Bohaterki z pierwszej linii frontu

Podczas gdy niewielu ludzi jest świadomych skali współczesnego niewolnictwa, jeszcze mniej osób wie, że to katolickie siostry robią więcej, niż jakakolwiek inna grupa na świecie, aby zjawisko to powstrzymać. Jak to często zdarza się z zakonnicami, stoją na pierwszej linii frontu.

Siostrą, która doświadczyła problemu niewolnictwa na własnej skórze, była św. Józefina Bakhita, patronka ofiar niewolnictwa i handlu. Św. Józefina była Sudanką, porwaną jako mała dziewczynka pod koniec XIX w. i zmuszaną do pracy jako niewolnica. W końcu została przewieziona do Włoch i uwolniona. Przyjęła chrześcijaństwo i wstąpiła do zakonu sióstr kanosjanek.

Papież Jan Paweł II uznał Józefinę jako błogosławioną w 1992 r. i jako świętą w 2000 r. Cierpienie, którego doznała ona w niewoli, było niewyobrażalne. Jeden z właścicieli zadał jej 14 ran ciętych, po których nosiła blizny do końca życia.

Choć zniewolenie Józefiny miało miejsce przeszło 100 lat temu, to równie brutalneprzypadkinadal mają miejsce na całym świecie. Papież Franciszek poprosił katolików, aby modlili się za jej wstawiennictwem o koniec tej, jak to określił, plagi.

Od przedszkolaków do prostytutek

W rzeczy samej jest to plaga, globalna epidemia niszcząca godność milionów ludzi.  Wachlarz ofiar sięga od dzieci, które powinny być w przedszkolu, a pracują przy wypalaniu cegieł w Pakistanie, przez filipińskie służące, którym nie wolno opuścić miejsca pracy, po młode Nigeryjki i kobiety z Europy Wschodniej zmuszane do prostytucji na ulicach Rzymu, Madrytu i Paryża. Mogą też być one przymusowymi pracownicami salonów kosmetycznych w Chicago, Nowym Jorku czy Miami.

Po raz pierwszy usłyszałem o współczesnym niewolnictwie w Rzymie. Miałem na tyle szczęścia, by być tam w czasie, gdy Józefinę Bakhitę wynoszono na ołtarze. Poprzez fundację Arise dowiedziałem się o niewiarygodnej pracy, jaką katolickie zakonnice wykonują w tym obszarze. Arise, założona w 2015 r., to mała organizacja pozarządowa, „boksująca powyżej własnej wagi„. Pomaga wspólnotom z pierwszej linii frontu, a zwłaszcza żeńskim zgromadzeniom zakonnym, w walce z głównymi przyczynami współczesnego niewolnictwa: ekstremalną biedą i bezrobociem.

Podczas gdy wiele sióstr zakonnych założyło domy dla kobiet uratowanych z rąk handlarzy, głównym celem Arise jest zapobieganie, rozwiązywanie problemu u jego źródeł. Świadomość jest tu tylko początkiem, kluczowe są: edukacja, zdobywanie umiejętności i tworzenie miejsc pracy.

Podobnie jak większa część posługi humanitarnej pełnionej przez Kościół na całym świecie, tak i praca sióstr w tym obszarze przechodzi często bez echa. Ale jest niezbędna i często przemieniająca życie. Niewiele jest rzeczyważniejszych od wolności, a zakonnice działają skuteczniej niż jakakolwiek inna wspólnota. Ciszej, bardziej efektywnie i taniej pracują, aby położyć kres niewolnictwu.

Największa organizacja humanitarna na świecie

Siostry tworzą niesamowitą „siatkę”. Pochodzą z różnych zakonów i mają różne charyzmaty, ale razem stanową największą organizację humanitarną na świecie. Ich posługa na rzecz walki z niewolnictwem ma miejsce w każdym zakątku globu. Przypadki, które znam najlepiej to te, gdzie Arise jest najbardziej aktywna: Indie, Filipiny, Nigeria i Albania. We wszystkich tych krajach handlarze żerują na skrajnej biedzie wielu ludzi.

Przykładem niech będzie tu s. Jessy Maria, betanka z Jharkhandu, stanu we wschodnich Indiach. Spędziła ona ostatnie 30 lat życia, pracując nad poprawą jakości życia ludzi w najbardziej peryferyjnych społecznościach regionu.

Pracując w miejscach, gdzie większość populacji nie potrafi pisać i czytać, i żyje poniżej granicy ubóstwa, s. Jessy wraz z zespołem sióstr zadała znaczne straty nikczemnym handlarzom ludźmi. Przyjeżdżają oni do wiosek przedstawiając się jako rekruterzy z ofertami pracy w wielkich miastach. „Prace”, które obiecują, okazują się być różnymi formami wykorzystywania i zniewolenia. Przez ostatnie kilka lat siostry chodziły po wioskach z banerami i sztukami ulicznymi, uświadamiając w kwestii zagrożenia i możliwości jego uniknięcia.

To działa. Siostry stanowią część społeczności, w których żyją. Są blisko ludzi i są darzone zaufaniem. Nigdy też same nie pochwaliłyby się pracą, którą wykonują na froncie walki z niewolnictwem, czy to w Los Angeles, Londynie czy w Lagos. Nie szukają pochwał za swoje heroiczne czyny, większość których przeminie niezauważalnie. Potrzebują jednak naszego wsparcia i naszych modlitw.

Tags:
niewolnictwoprostytucjaprzestępstwozakonnica
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail