Aleteia logoAleteia logoAleteia
piątek 02/12/2022 |
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Zmęczeni trudnymi emocjami dziecka? 5 strategii wspierających rodziców

Zmęczona matka

Africa Studio | Shutterstock

Małgorzata Chrapkiewicz - 16.03.22

To, czego potrzebujemy, by pomóc dziecku, już w nas jest: miłość, empatia, chęć zrozumienia i ulżenia w cierpieniu. Tylko dlaczego czasami jest po prostu... tak trudno?

Kiedy kolejny dzień z rzędu mój sześciolatek wybucha złością z dowolnego powodu, wiem, że niewiele brakuje, a zaraz wybuchnę i ja. Krzyki i płacz trudne do uspokojenia, rzucanie przedmiotami ostatnio zdarzają się często. Sytuacje generujące złość są różne: nagła zmiana planów, zepsuta budowla z lego, wygląd posiłku czy fakt, że trzeba kończyć zabawę i iść spać itd. Kiedy dziecko jest w trudnym emocjonalnie okresie, rodzicom też nie jest łatwo. Jesteśmy przemęczeni częstotliwością i intensywnością dziecięcych emocji i czasem trudno jest nam zachować spokój.

Myślę, że znaczna większość rodziców zauważa u swoich dzieci okresy wzmożonych napadów złości i chwiejności emocjonalnej. Pocieszające jest to, że najczęściej są to naturalne etapy w rozwoju, które się kończą. Czasami przyczyną są trudne dla dziecka sytuacje zewnętrzne, jak nowe przedszkole, szkoła, narodziny rodzeństwa, przeprowadzka.

Czy też jest ci trudno, drogi rodzicu? Spójrz na listę sposobów, które mogą cię wesprzeć:

1. Napełnij kubeczek

Zadbaj o siebie, swoje emocje i siły psychiczne do mierzenia się z emocjami dziecka. Dobrze przedstawia to metafora kubeczka. Gdy jesteś już u kresu sił i nerwowo reagujesz na każdy płacz, krzyk czy jęk – twój kubeczek jest pusty, wyczerpał się. Potrzebujesz napełnić go uwagą dla siebie, aby móc przelewać z niego uwagę dla twojego dziecka. 

Szukaj okazji do napełnienia kubeczka. Powiedz współmałżonkowi, czego potrzebujesz. Popołudnie dla siebie, czytanie ciekawej książki, spacer, pływanie, relaks, spotkanie z przyjaciółmi, a nawet krótki wyjazd bez dziecka. Sytuacje rodziców są różne i nie zawsze mamy komu powierzyć opiekę nad dzieckiem. Ale jeśli my nie zadbamy o siebie, to nikt o nas odpowiednio nie zadba, bo nie domyśli się, czego nam potrzeba. A potrzebujemy pełnego kubeczka, żeby dawać uwagę, empatię i miłość naszym dzieciom.

2. Pamiętaj: to minie

Powtarzaj sobie, że ten trudny okres jest przejściowy i za jakiś czas się skończy. Spróbuj rozpoznać, co tym razem jest przyczyną złości twojego dziecka. Być może nałożyło się kilka czynników. Porozmawiaj o tym z kimś, komu ufasz i komu zależy na tobie i twoim dziecku.

3. Dowiedz się, jak działa mózg i emocje dzieci

Czytaj o rozwoju dziecięcego mózgu, a spojrzysz na zachowania dziecka z innej strony. Mózg rozwija się do 23. roku życia. Ośrodki związane z regulacją emocji rozwijają się później niż te związane z odczuwaniem i wyrażaniem emocji. Z tego powodu dziecko nie jest w stanie wyregulować się zupełnie samodzielnie i potrzebuje naszego wsparcia. Pewnych rzeczy możemy je powoli uczyć (nazywanie emocji, bezpieczne sposoby rozładowywania złości), ale trudno oczekiwać, że będą w stanie od razu je zastosować.

4. Zastanów się

Spróbuj rozłożyć sytuację na czynniki pierwsze. To, co widzisz i co cię irytuje, to zachowanie dziecka. Za zachowaniem stoją emocje: złość, smutek, rozczarowanie, frustracja, nierzadko wszystko naraz. Za emocjami stoją potrzeby, np: odpoczynku, zabawy, bycia wyspanym, najedzonym, spędzenia czasu z rodzicem, ruchu, decydowania o sobie, samodzielności, rozwoju, osiągnięć, itd. Potrzeby już nie irytują. 

5. Oddychaj

Kiedy zachowanie dziecka cię złości, zatrzymaj się najpierw na swoich emocjach – zauważ je, nazwij, spróbuj zrozumieć co się w tobie dzieje. Pomyśl, że dziecko tak się zachowuje, bo nie potrafi inaczej wyrazić swoich emocji, ale chce ci coś przekazać. Zrób kilka świadomych głębokich oddechów i podejdź do dziecka już w większym spokoju (chyba, że robi sobie lub komuś krzywdę, wtedy reaguj od razu). 

Czasami zdarza się, że zaczynamy wątpić w swoje kompetencje, bo zareagowaliśmy inaczej, niż byśmy chcieli, krzyknęliśmy na dziecko, kiedy ono było w trudnych emocjach. Ja tak mam i inne znajome mamy również – wpędzamy się w poczucie winy. Nie jesteśmy w stanie zawsze zareagować idealnie, bo jesteśmy istotami emocjonalnymi, z własnymi potrzebami.

Chwila zatrzymania na sobie bardzo mi pomaga. Kiedy słyszę wybuch złości i czuję falę irytacji w sobie, przez chwilę w ogóle nie reaguję, przyglądam się swoim automatycznym myślom i temu, co czuję. Minutę później jestem już spokojniejsza i gotowa do wsparcia dziecka.

To, czego potrzebujemy, by pomóc dziecku, już w nas jest: miłość, empatia, chęć zrozumienia i ulżenia w cierpieniu. Chwila zatrzymania na własnych odczuciach pomaga odzyskać dostęp do tych zasobów.

Przydatne książki dla rodziców:

  • Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat. Poradnik dla rodziców, psychologów i lekarzy, Frances L. Ilg, Louise Bates Ames, Sidney M. Baker.
  • Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko, Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson.
  • Self-reg. Jak pomóc dziecku (i sobie) nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości, Stuart Shanker, Teresa Baker.
  • Dziecko z bliska. Zbuduj szczęśliwą relację, Agnieszka Stein.
  • Dialog zamiast kar, Zofia Żuczkowska.
Tags:
dzieciemocjepsychologiawychowanie
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!