Aleteia logoAleteia logoAleteia
czwartek 06/10/2022 |
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Weszli do jubilera. „Za 3 godziny bierzemy ślub. Zrobicie nam obrączki?”

Para nowożeńców kupiła obrączki

@Ewa04059325 | Twitter

Anna Gębalska-Berekets - 08.03.22

„Mówili takim łamanym polsko-ukraińsko-angielskim, ale zorientowaliśmy się, że chodzi o obrączki, bo młodzi za trzy godziny biorą ślub w ambasadzie Ukrainy. Z tego co zrozumieliśmy, on zaraz po ślubie miał jechać walczyć do Ukrainy” – wspomina Paweł Rojewski.

Młodzi Ukraińcy weszli do sklepu jubilerskiego Pauliny i Pawła Rojewskich. Powiedzieli, że potrzebują obrączek, ale mają przy sobie tylko 50 euro. Liczyli się z tym, że za te pieniądze kupią co najwyżej biżuterię ze srebra lub… drutu.

Chłopak miał może 19 lat. Dziewczyna – 18. Do uroczystości w ambasadzie zostały im 3 godziny. Huczne wesele planowali na czas, kiedy wojna się skończy.

„Do zakładu przyszła duża grupa ludzi, młodzi, ona może 18, on 19 lat, ich rodzice, ciotka. Mówili takim łamanym polsko-ukraińsko-angielskim, ale zorientowaliśmy się, że chodzi o obrączki, bo młodzi za trzy godziny biorą ślub w ambasadzie Ukrainy. Z tego co zrozumieliśmy, on zaraz po ślubie miał jechać walczyć do Ukrainy. Mieli jedną prośbę – obrączki miały być białe. Nie mieliśmy białego złota, biżuterię z tego materiału robimy tylko na zamówienie, ale mieliśmy srebro. Córka zaoferowała im, żeby poszli na godzinę na kawę, a ona im w ciągu tego czasu przygotuje obrączki” – opowiada w rozmowie z portalem noizz.pl Paweł Rojewski.

Córka właściciela sklepu jubilerskiego, pani Paulina, tłumaczy, że młodzi całkowicie im zaufali. „Gdy przyszli, zapytali tylko, czy mamy jakieś gotowe srebrne obrączki. Nie mieliśmy, więc panna młoda zapytała, czy mamy może chociaż jakiś drucik, żeby symbolicznie mieli te obrączki. Ale gdzie drucik na ślub?” – wspomina kobieta.

Obrączki dla młodych Ukraińców

Na obrączkach została wygrawerowana data. Zakuto w nich także dwa kamienie w barwach ukraińskiej flagi. „W każdej obrączce jest niebieski topaz i żółty cytryn. Małe kamyczki, ogniki dosłownie. To był moment, w trochę ponad godzinę obrączki były gotowe” – mówi pan Paweł portalowi noizz.pl.

Para była bardzo szczęśliwa i ogromnie wzruszona. Rojewscy także. „I oni, i my mieliśmy łzy w oczach. To był bardzo emocjonalny moment” – przyznaje pani Paulina w tej samej rozmowie.

Dziewczyna i chłopak przymierzyli obrączki, tak jak to się robi podczas przysięgi. Była to niezwykła chwila, którą uwieczniały na nagraniu mamy narzeczonych.

Właściciele salonu nie wzięli od młodych ludzi żadnych pieniędzy. „Paulina powiedziała, że to nasz prezent ślubny dla nich, żeby wszystko potoczyło się jak najlepiej. Nie mamy możliwości inaczej pomóc Ukrainie” – wyjaśnia pan Paweł.

Niech dobro się niesie

Państwo Rojewscy nawet nie znają imion zakochanych. Tłumaczą, że nie było na to czasu. Zresztą nikomu nie przyszło do głowy, aby w takiej chwili wymieniać się kontaktami. Zdążyli się jedynie przytulić i szybko pożegnać. „Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie i obiecali, że wrócą do nas po wojnie, gdy on wróci” – podsumowuje właściciel sklepu jubilerskiego.

Informację o pięknym geście Polaków udostępniła na Twitterze Ewa Polska. Pojawił się też komentarz: „Para była przeszczęśliwa. Po uroczystości wrócili do państwa Rojewskich z ciastem. Dziś chłopak pewnie już walczy. Kolejna wspaniała i ludzka postawa Polaków”.

Źródła: noizz.pl; tvn24.pl; Twitter/Ewa Polska

Tags:
ślubUkrainawojna
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail