Aleteia logoAleteia logoAleteia
środa 10/08/2022 |
Aleteia logo
Aktualności
separateurCreated with Sketch.

„Jeśli się nie znajdą, sam go wychowam!”. Afgański chłopiec ze słynnego zdjęcia wrócił do rodziców!

Sohail Ahmadi

Mohd RASFAN | AFP

Cerith Gardiner - 13.01.22

Po miesiącach niepewności o los swojego syna, rodzina Ahmadich znowu jest w komplecie!

Pamiętacie być może poruszające zdjęcie afgańskiego ojca, podającego swoje dziecko żołnierzowi w czasie, kiedy talibowie zajmowali Kabul. Gdy stolica Afganistanu upadała, jej mieszkańcy desperacko próbowali uciecw bezpieczne miejsce. Wielu z nich skierowało swe kroki na miejscowe lotnisko. Tak też było w przypadku rodziny Ahmadi.

Kiedy Mirza Ali Ahmadi, jego żona Suraya i ich pięcioro dzieci przybyli na lotnisko, panował na nim chaos. Mężczyzna obawiał się, że jego najmłodszy syn, Sohail, zostanie zmiażdżony przez tłum. Wyciągnął się więc wysoko, przekazując dziecko amerykańskiemu żołnierzowi. Mirza wierzył, że on i reszta jego rodziny nie pozostaną daleko w tyle.

Chaos jednak pogłębiał się, i gdy rodzina Ahmadich przekroczyła lotniskowe barierki, nie mogła nigdzie odnaleźć swojego syna. Miejscowi urzędnicy przekazali im, że chłopiec prawdopodobnie ewakuowany został wcześniejszym lotem. Sama zaś rodzina trafiła do Teksasu.

Na miejscu okazało się jednak, że los dwumiesięcznego Sohaila pozostaje nieznany. Rodzinie było też niezwykle trudno pozyskać jakiekolwiek informacje z opanowanego przez talibów Afganistanu.

Tymczasem w Kabulu

Równolegle z rodziną Ahmadich na lotnisko w Kabulu dotarł Hamid Safi, taksówkarz, który podwoził tam swojego brata z żoną i dziećmi. W pewnym momencie zauważył on pozostawione bez opieki malutkie dziecko. Uznał, że do czasu, gdy odnajdą się jego bliscy, zabierze chłopca do swojego domu, gdzie będzie on bezpieczny. „Uznałem, że jeśli odnajdzie się jego rodzina, oddam im go. Jeśli jednak nie, wychowam go sam” – relacjonował później Safi w rozmowie z „The Guardian”.

Hamid przyjął dziecko do swojego domu, który dzielił z żoną i trzema córkami. Odnalezionemu chłopcu nadał imię Mohammad Abed. Umierająca matka mężczyzny uznała pojawienie się chłopca za błogosławieństwo. Jej marzeniem było, aby Hamid doczekał się również męskiego potomka.

Rodzina Safich udostępniła zdjęcie odnalezionego dziecka w mediach społecznościowych. Internauci po kilku tygodniach rozpoznali w nim zaginionego Sohaila, bohatera słynnego zdjęcia. Dziecka, również za pomocą sieci, wciąż poszukiwali bowiem jego przebywający w USA rodzice. Państwo Ahmadi z ogromną ulgą przyjęli wiadomość, że chłopiec żyje i jest w bezpiecznych rękach.

000_9VU9PH.jpg

Powroty i rozstania

Wkrótce do rodziny Safich udał się pozostały w Afganistanie dziadek Sohaila, który przejął opiekę nad dzieckiem. Opiekujący się nim przez ostatnie tygodnie rodzice zastępczy niezwykle mocno przeżyli rozstanie z chłopcem.

Hamid i jego żona płakali. Ja też płakałem, ale zapewniłem ich, że są młodzi i Allah obdarzy ich jeszcze potomkiem płci męskiej. A nawet kilkoma. Podziękowałem im obojgu za uratowanie mojego porzuconego na lotnisku wnuka” – relacjonował w rozmowie z brytyjskim dziennikiem Mohammad Qasem Razawi, dziadek Sohaila.

Dla rodziców Sohaila spotkanie z synem było momentem wielkiej radości, poprzedzonej miesiącami niepewności. Ponieważ rodzina Ahmadich osiedliła się w Michigan, ich głównym celem jest teraz przewiezienie syna do Stanów Zjednoczonych, aby w końcu mogli wspólnie cieszyć się życiem w bezpiecznym miejscu.

Gest Hamida, który przygarnął Sohaila do swojego serca i swojej rodziny, jest wspaniałym przypomnieniem, że nawet w chaosie wojny znajdują się ludzie gotowi okazywać innym miłość. Chociaż Bóg może jeszcze pobłogosławić rodzinę Safich narodzinami syna, już teraz pobłogosławił ich hojnymi sercami, które uratowały życie małego chłopca.

Tags:
Afganistandzieckorodzicewojna
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail