Aleteia logoAleteia logoAleteia
piątek 01/07/2022 |
Aleteia logo
For Her
separateurCreated with Sketch.

Jestem wysoko wrażliwą mamą. Co pomaga mi w codzienności?

ZMĘCZONA MATKA

Pixel-Shot | Shutterstock

Marta Wolska - 30.12.21

W macierzyństwie bodźce gonią bodźce. Każdego dnia, bez przerwy. Przedłużone trwanie w tym bodźcowym impasie sprawiło, że musiałam odnaleźć w codzienności swoje strategie przetrwania. Żeby autentycznie nie zwariować.

Kiedyś myślałam, że jestem trochę… nienormalna. NADwrażliwa, PRZEwrażliwiona. W wakacje wynosiłam wszystkie zegarki z pokoju babci, bo nie mogłam znieść ich cykania. Nigdy nie cieszyłam się z łaskotek. Nie znosiłam młodzieńczych imprez. Z niedowierzaniem patrzyłam na ludzi, którzy potrafią zasnąć w pół minuty w przedziale pociągu.

I zostałam mamą. Bardzo wrażliwego chłopca. To był dla mnie przełom, kiedy patrząc na niego, ucząc i poznając, skąd wynikają jego takie, a nie inne zachowania, odkryłam temat wysokiej wrażliwości. Odkryłam w nim siebie. Zaczęłam rozumieć siebie. I wszystko byłoby pięknie, ale to nie koniec opowieści.

Raczej początek. A może kulminacja. Bo dopiero macierzyństwo doświadczyło tę wrażliwą część mnie najbardziej. Tu bodźce gonią bodźce. Każdego dnia, bez przerwy. Przedłużone trwanie w tym bodźcowym impasie sprawiło, że musiałam odnaleźć w codzienności swoje strategie przetrwania. Żeby autentycznie… nie zwariować.

Zapoznanie się z zagadnieniem wysokiej wrażliwości to pierwszy krok ku temu, aby zacząć lepiej radzić sobie z samą sobą w macierzyńskich potyczkach. Szukanie i pogłębianie wiedzy na ten temat uspokoiło moje wyrzuty sumienia – uf, nie jestem dziwna, to potwierdzone naukowo!

Kluczową sprawą pomagającą powstrzymać lub rozładować przebodźcowanie jest czas wyłącznie dla mnie. Wyjście gdzieś bez dzieci. Czasem tylko do… łazienki, czasem do sklepu albo do kościoła. Niektóre wyjścia planuję z wyprzedzeniem – już samo myślenie o tym przynosi ukojenie. Zarówno te zaplanowane i te spontaniczne są absolutnie niezbędne.

Proszenie o pomoc w macierzyństwie – oj, trzeba się tego nauczyć. Idzie mi coraz lepiej, od kiedy moja rodzina się powiększa, a mnie brakuje rąk i cierpliwości. Widzę, jak bardzo zrzucenie od czasu do czasu na kogoś innego odpowiedzialności za moje dzieci służy wszystkim. A mnie daje możliwość naładowania baterii.

Jak trudno jest wytłumaczyć komuś, kto nie zna tematu wysokiej wrażliwości, swoje zmagania w tym zakresie, wie tylko inna osoba WW. Będąc mamą, poznaję coraz więcej innych wrażliwych kobiet, nierzadko mających wysoko wrażliwe dzieci. Wzajemne wsparcie i okazane zrozumienie jest czymś bezcennym.

Przeciętnemu człowiekowi nie przypomina się o tym, że trzeba spać, jeść, korzystać z toalety. Mamom tak. Ponadto, nadmierne wyczulenie na bodźce sprawia, że zaniedbanie tych potrzeb odczuwa się jeszcze dotkliwiej – co przekłada się na relacje z dziećmi. Za każdym razem, kiedy miałam trudną noc, wiem, że dzień również łatwy nie będzie. Muszę wtedy odpuścić potrzeby wyższego rzędu i w pierwszym możliwym momencie po prostu się zdrzemnąć.

Gdy na dłużej zostaję sama z dziećmi, staram się wprowadzać różnorodność w nasz harmonogram dnia. Bo ile można bawić się Lego, prawda? Proponuję takie zabawy, które także mnie sprawiają przyjemność i uspokajają towarzystwo – na przykład malowanie. Znudzeni? Odwiedźmy babcię. Pada deszcz? Dobrze, to zmieńmy chociaż pokój, chętnie zobaczę, kto wyżej skacze na łóżku.

Spacer jest naturalnym lekarstwem na wysoką wrażliwość. Koi nerwy. Rozprasza dziecięce krzyki, które na zewnątrz stają się słabiej słyszalne. Pozwala wziąć głębszy oddech. Wybiegane i dotlenione dzieci wracają do domu z mniejszą ochotą na dokuczliwe wybryki. Zawsze działa!

Sztuka przyjaźni z sobą samą jest czymś niesłychanie trudnym. Ale ważnym. Bardzo. To relacja rozwijana latami i kształtowana doświadczeniem. W tej przyjaźni nie brak przestrzeni na przyjęcie wszystkich emocji ani troski o swoje potrzeby. Nauka samej siebie daje dużo zgody na własne, nieproszone reakcje w roli mamy.

Bardzo często, kiedy wieczorami sięgam wyczerpana po Biblię, dostaję Słowo-plaster na skołatane matczyne serce. Odpowiedź na wątpliwości, kojącą myśl albo stawiające na równe nogi wezwanie. Czuję się wówczas słyszana, po prostu… ważna. Potrafię dostrzec, że wrażliwość jest moim darem. Błogosławieństwem.

Tags:
psychologiarelacjewysoka wrażliwość
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail