Aleteia logoAleteia logoAleteia
wtorek 05/07/2022 |
Aleteia logo
For Her
separateurCreated with Sketch.

Dlaczego wybieram klauzurę? Tu doświadczyłam Bożej miłości, poczułam się otulona szczęściem

Robert Brown Stock | Shutterstock

Silvia Lucchetti - 28.12.21

Uzdrowiona z raka kobieta zostaje salową, a potem puka do drzwi sióstr klauzurowych: „Miłość ludzka nigdy nie będzie tak czysta jak miłość Boga. Dopiero w zakonie zrozumiałam, że szukam właśnie takiej miłości” – mówi.

W czasach naznaczonych kryzysem powołań kapłańskich i zakonnych historia Franceski, 37-letniej neapolitanki, którą przytacza dziennik „Corriere del Mezzogiorno„, robi duże wrażenie. Zaskoczenie jest tym większe, że Francesca w żadnym wypadku nie wydawała się mieć zadatków na zakonnicę, a co dopiero na zakonnicę klauzurową.

To osoba żywiołowa i radosna, miłośniczka tańca i życia towarzyskiego, entuzjastka mediów społecznościowych, silnie związana z rodzicami. Jednym słowem, nowoczesna kobieta wiodąca normalne życie, w którym nie brakowało także mężczyzn. Jak jednak często powtarzała:

Żaden z nich do końca mi nie pasował, a ja nie wiedziałam dlaczego.

Tymczasem właśnie ta kobieta 26 listopada przekroczyła próg klasztoru karmelitanek bosych w dzielnicy Ponti Rossi w Neapolu, by za jego kratami spędzić czas mający na celu upewnienie się w swojej decyzji.

W czasie najbliższych 12 miesięcy nie będzie mogła się z nikim zobaczyć, nawet ze swoim kierownikiem duchowym, księdzem Salvatore Giuliano – proboszczem parafii pw. św. Jana Większego. Ks. Giuliano poznał Franceskę 4 lata temu. Został poproszony, by się za nią pomodlić, gdy zdiagnozowano u niej grasiczaka.

Grasiczak to bardzo rzadki nowotwór grasicy – narządu usytuowanego w górnej części klatki piersiowej, który pełni ważną funkcję w regulacji systemu immunologicznego. W świadectwie, które złożyła w parafii, Francesca opowiedziała o tym, jak w czasie choroby przyśnił jej się św. Maksymilian Kolbe. Po sześciu miesiącach nowotwór zupełnie zniknął.

Od tego momentu, choć zaangażowana była już w życie parafii, a nawet podjęła formację przygotowującą do posługi nadzwyczajnego szafarza Komunii świętej, rozpoczęła się jej droga pogłębionej wiary.

Francesca pracowała kiedyś na lotnisku. Po doświadczeniu choroby zdecydowała jednak, że zdobędzie certyfikat salowej i rozpocznie pracę z chorymi w szpitalu. Pewnego dnia, podążając za ciekawością, jaka zawsze jej towarzyszyła na myśl o siostrach klauzurowych, zapukała do bram klasztoru.

Siostry zaprosiły ją do siebie i od tamtej chwili wszystko stało się jasne. Francesca wreszcie zrozumiała, dlaczego żaden mężczyzna jej nie pasował:

Zdałam sobie sprawę, że to zawsze była jakaś cząstkowa miłość. Miłość ludzka taka już jest, nigdy nie będzie tak czysta jak miłość Boga. Dopiero w zakonie zrozumiałam, że szukałam właśnie takiej miłości.

Francesca, ze swoim dosyć „roztrajkotanym” sposobem bycia, wniosła do klasztoru swoją werwę i spontaniczność, które wyrażały się między innymi tym, że wbrew przyjętemu zwyczajowi przytulała wszystkie współsiostry.

Stopniowo siostry również zaczęły doceniać radość i głębię ducha Franceski. Wszystkim im dobrze zrobił powiew świeżości, jaki niosło ze sobą jej przybycie.

Ona sama zaś tak opowiada o tym, czego doświadczyła, przekraczając próg klasztoru:

Kiedy weszłam w tę atmosferę kontemplacji, czułam, że zalewa mnie Boża miłość. Pomimo tego, że znajdowałam się w nowym miejscu, byłam tak bardzo szczęśliwa, że w pewnym momencie zrozumiałam, że to właśnie jest moja droga. Poczułam, że tu nie chodzi o moją ciekawość, ale to jest moje powołanie. Tu znalazłam swój raj, poczułam się otulona szczęściem, jakiego nawet nie byłam w stanie sobie wyobrazić. Z pewnością nadejdą też trudności, same siostry karmelitanki o tym mówią, jednak w czasie próby czułam się cały czas bardzo dobrze.

To wybór, który jedni uznaliby za absurdalny, a innych by przeraził. Francesca zaś podchodzi do tego realistycznie i z pokorą, stwierdzając:

Patrzę na to, co jest dzisiaj. To nie tak, że mogę zabezpieczyć się na całe życie, ale czuję się spokojna, ponieważ Kościół jest matką, która przyjmuje. Teraz jestem w aspiracie. Za rok nastąpią obłóczyny, zobowiązanie, które może zostać odnowione na kolejne dziewięć lat, po których złożone śluby staną się wieczyste.

W dzisiejszych czasach jest to z pewnością coś, czego może się podjąć tylko Boży szaleniec!

Tags:
świadectwozakonnica
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail