Aleteia logoAleteia logoAleteia
czwartek 08/12/2022 |
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Choroby dzieci – jak przetrwać trudny czas?

CHOROBA DZIECI

Shutterstock

Małgorzata Rybak - 06.11.18

Gdy dzieci chorują, wyczerpani są wszyscy. Co zrobić, by ten czas nie nadwyrężył nas do granic możliwości?

Debiut naszego synka w przedszkolu okazał się katastrofą. Nie to, żeby mu się nie podobało, bo podobało się bardzo. Przez pierwsze pięć dni. Potem nadszedł czas chorób przerywanych jedno- lub góra dwudniowymi wizytami w placówce. Efekt? Kilka tygodni następujących po sobie chorób i ciągłej antybiotykoterapii. Pamiętam, że wyglądało to bardzo podobnie, gdy dwójka naszych starszych dzieci chodziła do przedszkola. Ten czas jaki się w moje głowie jako okres swego rodzaju ciemności. Dziś jednak, mam już trochę inne podejście. Wiem, że są sposoby, by sobie i swojej rodzinie w tym czasie pomóc.

Nie możesz zmienić? Zaakceptuj

Po pierwsze, pomaga akceptacja stanu rzeczy. Jednym z najbardziej wyzwalających momentów było dla mnie odkrycie, że – w odróżnieniu od innych instytucji – celem istnienia tej, którą jest rodzina nie jest wcale „efektywność”. Tu nie obowiązują zasady konkurencji, rywalizacji i skuteczności. Rodzina to miejsce, gdzie człowiek jest przyjęty takim, jakim jest i gdzie może liczyć na wsparcie, zwłaszcza gdy nie miewa się zbyt dobrze. Tu razem możemy szukać, co służy i pomaga każdemu z nas. Tu dla dobra wszystkich możemy i potrzebujemy wychodzić z perfekcjonizmu i pozbywać się wyśrubowanych ambicji.

Rodzina to też takie cudowne miejsce, gdzie dopasowujemy krok – czyli rytm naszego życia – do najsłabszego – „najmniejszego” członka. Widać to jak na dłoni, gdy w domu pojawia się noworodek. Niedojrzali rodzice nie porzucają dotychczasowego stylu życia i zachowują się tak, jakby nic się nie zmieniło. Jednak ludzie gotowi na zmianę i dawanie miłości, mimo pewnego trudu – łatwiej skupiają uwagę na tym, który aktualnie jest najbardziej bezbronny i kto nie obejdzie się bez ich czułej obecności i troski.

Podobnie i choroba dziecka pokazuje naszej rodzinie realia, jakiego stylu życia możemy się teraz spodziewać.Akceptacja pomaga uporać się z uczuciem zawodu, że „nie tak miało być”. Z powodu chorób weryfikujemy część planów, rezygnujemy z części spraw, spotkań czy wyjazdów. I to jest ok. W to miejsce pojawia się za to więcej przestrzeni dla nas samych.

Choroba to z jednej strony czas zwiększonej mobilizacji. W grafik wpisujemy inhalacje i podawanie lekarstw, zaopatrujemy się w wartościowe, witaminowe produkty. To, że „coś” robimy, pozwala nie poddać się rezygnacji i uczuciu bezsilności.

Być bliżej siebie

Na drugim jednak biegunie trybu „walki z chorobą” znajduje się po prostu „bycie”. Możemy zwolnić tempo i być bliżej siebie. Może to być czas przytulania, czytania książek, rysowania, układania puzzli, żartów i leżenia na kanapie, gdy nie ma na nic sił. Zdecydowanie nie warto planować wtedy generalnych porządków, remanentów w szafach czy kolejnych pilnych, ale kompletnie nieważnych zadań, które tylko niepotrzebnie zwiększą presję. Co więcej, choroba może być źródłem dobrych, ciepłych wspomnień – o ile spróbujemy przeżywać ją jako szansę, nie zaś tylko „zło konieczne”, od którego nie ma ucieczki.

Wspieraj siebie

Uświadamiam sobie też, jak – w czasie nieprzespanych nocy i domowego szpitala – potrzebuję zadbać o siebie jako mama. Jeśli spędzam czas głównie z chorymi dziećmi, potrzebuję także wyjść z domu – wyjść na świeże powietrze i choć na chwilę – zmienić otoczenie. Prawdą jest, że z pustego i Salomon nie naleje.

By okazywać chorującym dzieciom miłość i wsparcie, muszę znajdować sposoby na to, by wspierać też samą siebie. Nie tylko dobrą myślą i dobrym słowem („radzisz sobie dobrze w tej sytuacji”, „jest ci trudno, to sporo kosztuje”), ale też czynem miłosierdzia wobec samej siebie. Naprawdę warto uczyć się prosić o pomoc w opiece nad chorym dzieckiem czy w załatwianiu rozmaitych spraw. I nie chodzi tylko o męża, który też może już ledwo ciągnąć. Szukajmy wokół nas ludzi, na których możemy w takich sytuacjach liczyć.




Czytaj także:
Rozmowa bez porozumienia, czyli jak zranić ukochaną osobę…


WYGRANE MAŁŻEŃSTWO

Czytaj także:
„Druga połówka” nie istnieje. Dlaczego więc ciągle jej szukamy?


MRS DOUBTFIRE

Czytaj także:
Masz chandrę? Zobacz koniecznie tych 5 filmów!

Tags:
chorobadzieci
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!